Reklama

Wszyscy liczą na Kowalskiego

Rynek telekomunikacyjny czekają spore zmiany nie tylko w tym roku, ale także w ciągu kilku najbliższych lat. Trudniej prorokować w przypadku mediów, chociaż przedstawiciele telewizji, radia czy prasy nie tracą dobrego samopoczucia.

Publikacja: 27.01.2006 10:39

Jak będzie wyglądać w tym roku rynek mediów? Co wydarzy się u operatorów telekomunikacyjnych? Wiele będzie zależeć od sytuacji gospodarczej - dobra koniunktura pomaga wszystkim. Są jednak obszary - jak chociażby na rynku telekomunikacyjnym związane z telefonią stacjonarną - które nieuchronnie będę ulegały zmianom.

Radio, telewizja,

internet

- Według mnie nic nie wskazuje na to, aby w tym roku miały nastąpić kolosalne zmiany na rynku mediów w stosunku do tego, co wydarzyło się w 2005 r. Uważam, że cały rynek wzrośnie o ok. 10%. Bardziej szczegółowe szacunki to wróżenie z fusów - powiedział Marek Dworak, wiceprezes Brokera FM. Szacunki wiceprezesa Brokera FM są w tym zakresie zbieżne z prognozami CR Media Consulting, firmy monitorującej rynek.

W ocenie M. Dworaka, wydatki na reklamę w telewizji będą wyższe o 7-10% w stosunku do nakładów w 2005 r. W radiu mogą rosnąć szybciej. Uważa, że to, co będzie się działo w segmencie radiowym, będzie zależało głównie od tego, czy telewizje podwyższą ceny reklam, co sprawi, że bloki reklamowe nie będą tak przepełnione. Wówczas część budżetów przeniesie się do radia. M. Dworak uważa, że istotne będzie też, w jaki sposób podwyżki będą przeprowadzone. Jeśli stopniowo, radio odczuje je później.

Reklama
Reklama

Broker FM, który pośrednio dysponuje mniejszościowym pakietem akcji Interia.pl, spodziewa się również dalszego wzrostu rynku reklamy internetowej. - Czy będzie to 40% czy 50% - trudno powiedzieć - ocenił M. Dworak.

Prasa

Agora odmówiła podania danych nt. rynku mediów zebranych przez Agorę Monitoring. Zapowiedziała, że swoje oczekiwania co do tego roku opublikuje dopiero w lutym, po tym, jak ujawni wyniki za IV kwartał. Ponieważ jednak kondycja mediów, w tym również prasy, zależy od sytuacji gospodarczej i zasobności portfeli czytelników, można się spodziewać wzrostu i w tym segmencie. CR Media Consulting w prognozie na lata 2005-2007 dla rynku podało ponadto, że ten okres powinien być dobry dla wydawnictw prasowych, bo startuje z niskiego poziomu. Według Rafała Oracza, dyrektora w CR MC odpowiedzialnego za rynek prasy, nakłady na to medium w 2006 r. wyniosą (netto) ok. 2,1 mld zł, o 8% więcej w porównaniu z 2005 r. Jego zdaniem, wiele zależeć będzie od tego, czy pojawią się nowe znaczące projekty, np. dzienniki Axel Springer Polska czy Michała Sołowowa. - Nowy silny tytuł może powiększyć wydatki na prasę nawet o 20% - powiedział.

Outdoor

Według Izby Gospodarczej Reklamy Zewnętrznej w 2005 r., nakłady na to medium wzrosły o 26%, do ponad 474 mln zł. IGRZ spodziewa się, że w 2006 r. wydatki na outdoor wzrosną do 500 mln zł. Mogą być i wyższe, jeśli zostaną rozpisane powtórne wybory parlamentarne.

Telekomunikacja

Reklama
Reklama

Rok 2006 r. rozpoczął się pod znakiem zmian regulacyjnych. Nie ma już Urzędu Regulacji Telekomunikacji i Poczty. 14 stycznia zastąpił go Urząd Komunikacji Elektronicznej, którego szefostwo objęła - jak zapowiadała czasowo - Anna Streżyńska, wiceminister transportu i budownictwa. Wcześniej publicznie opowiadała się za przyspieszeniem liberalizacji rynku telekomunikacyjnego, w tym np. uwolnieniem segmentu abonamentu (przez wprowadzenie hurtowego dostępu do sieci) w telefonii stacjonarnej, który alternatywni wobec Telekomunikacji Polskiej operatorzy nazywają "ostatnim bastionem" do zdobycia. Program przygotowany przez resort transportu i budownictwa na lata 2006-2007 zakładał także dbałość o konkurencję na rynku dostępu do internetu.

Sporych zmian można się spodziewać w segmencie telefonii komórkowej, w którym usługami UMTS zadebiutować ma firma P4 (stowarzyszona spółka Netii), a po rozstrzygnięciu przetargu na częstotliwości GSM być może także kolejny nowy operator (startują w konkursie m.in. Telekomunikacja Kolejowa i Telefonia Dialog). Dla Netii i jej islandzkiego partnera, a także tzw. MVNO (operatorów telefonii nie posiadających własnej sieci) jedną z najistotniejszych kwestii będzie, czy regulator wprowadzi tzw. roaming krajoDo wielkich niewiadomych należą: wpływ możliwości przenoszenia numerów z sieci do sieci w ślad za klientem (operatorzy komórkowi ogłosili, że oferują taką sposobność 16 stycznia) oraz efekt coraz większej popularności telefonii VoIP na rynkowe udziały operatorów stacjonarnych. Według Michała Marczaka, analityka Domu Inwestycyjnego BRE Banku, kluczowe dla rozwoju tej ostatniej usługi jest upowszechnienie się szerokopasmowego dostępu do internetu.

Według analityka DI BRE Banku, liberalizacja rynku spowoduje największe zmiany w segmencie telefonii stacjonarnej. Przedstawił swoje prognozy, choć zaznaczył, że są obarczone dużym ryzykiem błędu. I tak, analityk spodziewa się, że liczba użytkowników tradycyjnych usług wąskopasmowych (PSTN) Telekomunikacji Polskiej będzie się systematycznie kurczyła na rzecz dostępu szerokopasmowego. Szacuje, że do 2010 roku około 20% wszystkich łączy TP wydzierżawią od spółki operatorzy alternatywni, a TP będzie pobierać z tego tytułu jedynie opłatę dzierżawną. Około 20% klientów TP będzie korzystało z abonamentu u innego operatora. W 2006 r. - prognozuje - do TP będzie należało ciągle ponad 11 milionów linii, ale większy udział będą miały łącza ADSL, a spadnie liczba POTS i ISDN. Do TP będą należały 333 linie, których użytkownicy będą płacić abonament komu innemu. Udział alternatywnych operatorów w segmencie rozmów lokalnych wyniesie już 22%, a w międzynarodowych aż 43%. ARPU Telekomunikacji Polskiej spadnie do 56,7 zł i w kolejnych latach nadal będzie traciło wartość.

Inaczej ma być w telefonii komórkowej. M. Marczak sądzi, że 2006 r. będzie ostatnim rokiem spadku ARPU w Orange. Uważa, że - tak jak to zapowiadał PTK Centertel - wskaźnik będzie rósł, dzięki wzrostowi udziału usług transmisji danych w przychodach firmy.

Analityk spodziewa się, że penetracja rynku liczona kartami SIM w 2006 r. wyniesie 86%, a 100% osiągnie w 2009 r. Wejście czwartego operatora telefonii komórkowej spowoduje spadek udziałów już działających firm, przy czym Polkomtel i Polska Telefonia Cyfrowa stracą więcej niż Orange - uważa M. Marczak. W 2008 r. udział w rynku operatora ma wynieść 32% (w 2006 r. 34%) i utrzymać się przez kolejnych kilka lat.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama