Reklama

Nikt nie sprzeda BPH?

- Deklaracje premiera dotyczące możliwości polubownego rozwiązania sprawy połączenia banków BPH i Pekao należy uznać za grę na czas - uważają analitycy. - Dzisiaj ruszają zapisy w wezwaniu na akcje BPH, które ogłosiło UniCredito. Odzewu raczej nie będzie.

Publikacja: 31.01.2006 06:29

Premier Marcinkiewicz, jak podał Reuters, zadeklarował chęć podjęcia rozmów z przedstawicielami UniCredito, który jest właścicielem ponad 71% akcji BPH, ale nie ma ciągle zgody KNB na wykonywanie głosów na walnym zgromadzeniu. Nie wiadomo, kiedy mogłoby się odbyć spotkanie z Alessandro Profumo, prezesem UniCredito. Być może wypowiedź premiera ma związek z wcześniejszymi deklaracjami Włochów, o których nieoficjalnie pisał "Financial Times". UniCredito, który ogłosił już wezwanie na zakup powstających poza jego kontrolą akcji BPH, miałoby pójść na ustępstwa. Proponuje m.in. wolniejszą redukcję zatrudnienia w połączonych bankach oraz zapewnia Polakom stanowiska na najwyższych szczeblach zarządu i rady nadzorczej.

Sytuacja pozostanie patowa

- Ani deklaracje premiera Marcinkiewicza, ani ogłoszenie wezwania przez UniCredito nie zmienią patowej sytuacji w sposób zasadniczy - uważa Dariusz Górski, analityk DB Securities. - Premier Marcinkiewicz musi sobie zdawać sprawę, że w tej sprawie gra na boisku unijnym, gdzie wszelkie decyzje ograniczające fundamentalne wolności, w tym wolność międzynarodowego transferu kapitału, są odbierane bez zrozumienia - uważa Jan Wyrowiński, poseł PO zasiadający w sejmowej Komisji Skarbu Państwa. Polski rząd utrzymuje, że Włosi kupując Pekao, zobowiązali się do nieprowadzenia konkurencyjnej działalności na terenie Polski, a za taką uznaje przejęcie kontroli nad BPH. W związku z niedochowaniem zobowiązań z umowy prywatyzacyjnej, wezwał UniCredito do sprzedaży akcji BPH i czeka na decyzję do końca stycznia. Włosi twierdzą, że działają zgodnie z prawem.

Gra na zwłokę

Zdaniem Górskiego, jeżeli rząd rzeczywiście chciałby się wycofać z zarzutów wobec UniCredito, to miał okazję to zrobić tuż po dymisji ministra skarbu Andrzeja Mikosza. To on podpierał się właśnie umową prywatyzacyjną z 1999 r. - Wydaje mi się, że obecne deklaracje premiera to gra na zwłokę i przeciąganie sprawy do po wyborach. Politycy są zajęci wewnętrzną rozgrywką i nie chcą mieć na karku Brukseli - mówi Górski.

Reklama
Reklama

Startuje wezwanie

Od dzisiaj można składać zapisy na sprzedaż akcji BPH w wezwaniu ogłoszonym przez UniCredito. - Intencją UniCredito nie jest kupno akcji BPH, tylko spełnienie obowiązku wynikającego z prawa. Stąd tak niska cena - twierdzi Marek Juraś, analityk DM BZ WBK. Włosi zaoferowali najniższą z możliwych cenę - 702,11 zł za akcję BPH. Wczoraj kurs wyniósł 785,5 zł. - Nawet jeśli cena byłaby na poziomie rynkowego kursu, to i tak zastanawialibyśmy się nad sprzedażą - dodaje Marek Sojka, główny strateg OFE PZU Złota Jesień, które posiada 1,6% kapitału BPH. Jednak zaznacza, że nie podjęto jeszcze żadnych decyzji w tej sprawie.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama