Na początku grudnia ub. roku Ministerstwo Skarbu Państwa (MSP) miało już wszystkie analizy przedprywatyzacyjne dotyczące GPW, po tym, jak otrzymało kolejne dokumenty od doradcy prywatyzacyjnego.
Do MSP trafiły m.in. dokumenty określające stan i perspektywę rozwoju GPW, oszacowujące wartość spółki oraz zawierające strategię jej prywatyzacji.
Ówczesny minister skarbu Andrzej Mikosz mówił wtedy, że według niego akcjonariat GPW po prywatyzacji powinien być rozproszony, a wśród inwestorów powinny pozostać biura maklerskie. Według niego, dobrym sposobem sprzedaży akcji firmy byłoby zaoferowanie części jej akcji na giełdzie.
Z kolei prezes GPW Wiesław Rozłucki przedstawił ostatnio zmodyfikowaną koncepcję procesu prywatyzacji GPW poprzez przekazanie części akcji spółki fundacji, która zajęłaby się rozwojem rynku kapitałowego.
W lipcu 2005 roku Rozłucki informował, że doradca przy prywatyzacji GPW zakończył prace i zaproponował resortowi skarbu dwustopniową prywatyzację, z udziałem oferty publicznej. Preferowana wówczas przez zarząd i radę giełdy forma prywatyzacji zawierała ofertę publiczną i mniejszościowy udział inwestora strategicznego.