Jeszcze na początku tego roku kurs Kompapu wynosił poniżej 4 zł. W ciągu kilku sesji gwałtownie zaczął rosnąć. Apogeum nastąpiło 18 stycznia, kiedy po prawie 55--proc. zwyżce akcje firmy, handlującej papierem i drukami, osiągnęły najwyższą od trzech lat wartość 7,1 zł. Następne sesje przyniosły spadek poniżej 6 zł. Tak było do wczoraj, kiedy inwestorzy znowu postanowili zgłosić zdecydowane większy popyt niż zazwyczaj. W efekcie cena poszybowała prawie o 1/3.

Skąd takie zainteresowanie Kompapem? Tego poza kupującymi chyba nikt do końca nie wie. Od grudnia zarząd spółki nie podał żadnej istotnej informacji. Co więcej, prezes Wiesław Judycki tydzień temu stwierdził, że nie widzi żadnych podstaw do radykalnych zmian cen akcji. Nie nastąpiły zmiany wśród głównych akcjonariuszy, firma ma słabe wyniki finansowe.