Od wtorku biegnie czternaście dni, w ciągu których prezydent Lech Kaczyński może rozwiązać parlament. Powód? Sejm i Senat nie skończyły prac nad budżetem w terminie (do końca stycznia). Dopiero wczoraj izba wyższa głosowała nad kilkudziesięcioma poprawkami. Sejm zajmie się nimi na posiedzeniu 15-17 lutego.
Senatorowie rekomendują m.in. odwrócenie cięć w budżetach kancelarii obu izb parlamentu, premiera i resortu skarbu. Potrzebne do tego 53 mln zł znaleźli, powiększając dochody państwa z VAT. Rząd nie wyraził sprzeciwu. - Nie sądzę, żeby planowane w projekcie wpływy z VAT były oszacowane jakoś szczególnie odważnie - oświadczyła wicepremier i minister finansów Zyta Gilowska. Zadowolony ze zmian był także premier Kazimierz Marcinkiewicz. - Senat w pewnej mierze poprawił sytuację, która powstała po głosowaniach w Sejmie - stwierdził.
Senat odrzucił poprawkę PO, która zakładała przesunięcie 300 mln zł z obsługi długu zagranicznego na ratownictwo medyczne. Wiceminister finansów Elżbieta Suchocka-Roguska ostrzegała, że takie oszczędności byłyby możliwe dopiero wtedy, gdy średni kurs złotego względem euro wyniósł w tym roku 3,64. Przeszła natomiast poprawka PiS, przyznająca na ratownictwo medyczne 70 mln zł z rezerw Ministerstwa Zdrowia.
Od wczoraj ekonomiści i politycy zastanawiają się, czy L. Kaczyński użyje swoich uprawnień i rozpisze nowe wybory. Przeciw rozwiązaniu Sejmu przemawia zbliżenie między PiS a Samoobroną i LPR. Partie te twierdzą, że są duże szanse na podpisanie już w piątek lub poniedziałek paktu stabilizacyjnego, gwarantującego rządowi większość parlamentarną. Politycy PiS przyznają, że dokument zawiera obietnicę głosowania za kilkudziesięcioma ustawami. - Jeżeli pakt zostanie podpisany, jestem pewien, że wyborów nie będzie. Prezydent od początku mówił, że widzi powody do rozwiązania Sejmu, ale że nie są to powody kalendarzowe - stwierdził wczoraj marszałek Sejmu Marek Jurek (PiS).
Według analityków, zawarcie paktu uspokoi scenę polityczną do jesiennych wyborów samorządowych. W efekcie można wówczas liczyć na umocnienie złotego i spadek rentowności rządowych papierów wartościowych.