Reklama

Atuty w rezerwie

Wystarczy rzut oka na rozkład rezerw ropy, by wyrobić sobie pogląd na znaczenie dynastii rządzących w takich krajach, jak Arabia Saudyjska, Kuwejt czy Zjednoczone Emiraty Arabskie. Inne rody naftowe też mają spore atuty.

Publikacja: 06.02.2006 09:04

Głównym ich instrumentem jest OPEC, organizacja eksporterów ropy. OPEC zapewnia 2/5 światowej konsumpcji ropy, a jej członkowie dysponują 2/3 potwierdzonych rezerw. Decyzje tej organizacji zapadają drogą konsensusu, co zwiększa znaczenie poszczególnych państw członkowskich.

Saudyjscy liderzy

Ton w tej grze nadają Saudowie, traktujący kraj i jego zasoby jako swoją własność. Zaangażowali się w wiele prestiżowych projektów inwestycyjnych, za granicą ulokowali sporo pieniędzy, m.in. w Citigroup, ale w ich państwie sprawy nie idą najlepiej. Mimo 100 mld USD rocznych wpływów z eksportu ropy 30% ludności jest bez pracy, przybywa slumsów, rośnie niezadowolenie.

Zwiększające się finansowe potrzeby Arabii Saudyjskiej spowodowały, że trzy lata temu wyrażono zgodę na otwarcie giełdy papierów wartościowych z prawdziwego zdarzenia. Wcześniej działała jedynie giełda międzybankowa.

Sytuacja w tym kraju jest uważnie śledzona w wielu stolicach i centrach finansowych, gdyż wpływa na globalny układ sił i ceny strategicznego surowca. Zmiana, która dokonała się w ubiegłym roku po śmierci króla Fahda, była w dużej mierze symboliczna - jego następca Abdullah de facto kierował bieżącymi sprawami państwa od 10 lat.

Reklama
Reklama

Wojna kuwejckich szejków

Tak gładko nie poszło w Kuwejcie po śmierci emira Jabera. Przeciwnicy jego następcy zakwestionowali nawet fizyczną zdolność wiekowego pretendenta do złożenia przysięgi.

Wojna pałacowa to nowość w dziejach Kuwejtu, bo od 200 lat rodzina panująca, licząca dzisiaj około 2000 osób, problemy sukcesji rozwiązywała dyskretniej.

Kuwejt to naftowa potęga, dysponująca ogromnymi rezerwami tego surowca. Między innymi dlatego Saddam Husajn najechał ten kraj, by wcielić go do Iraku.

Kuwejt jest też ważnym graczem na rynkach finansowych. Tamtejsza agencja inwestycyjna ma pakiety takich korporacji, jak DaimlerChrysler czy British Petroleum. Zagraniczne aktywa tego państwa szacowane są na 100 mld USD.

W tym roku Kuwejtczycy spodziewają się większych dochodów ze sprzedaży ropy niż początkowo prognozowano. Na początku roku finansowego kończącego się 31 marca zakładali, że na eksporcie ropy zarobią 13,4 mld USD, zaś w rzeczywistości do kasy prawdopodobnie wpłynie 43,1 mld USD. Dlatego snują plany lokowania kapitału w Chinach i Turcji, gdzie spodziewają się zapewne wyższej stopy zwrotu niż z dotychczasowych inwestycji. Generalnie starają się przerzucić kapitał z tradycyjnych rynków do wschodzących. W Chinach kuwejcka agencja chciałaby kupić 10% akcji Industrial & Commercial Bank of China.

Reklama
Reklama

Podobnie jak Kuwejtczycy myślą także czołowi przedstawiciele innych panujących rodów w regionie, które w przeszłości zmarnowały sporo pieniędzy.

Mniej do zarzucenia sobie ma Hamad bin Khalifa al Thani, władca Kataru. 10 lat temu przeprowadził pokojowy zamach stanu i obalił swojego brata. Mówi się, że ten "autorytarny patriarcha" ogromnymi zasobami państwa zarządza jak właściciel sklepu. Stara się być bardzo blisko kasy, dlatego kraj uniknął niepotrzebnych wydatków, którym nie oparły się inne bliższe i dalsze dynastie naftowe w pogoni za prestiżem.

W Brunei prawie jak w raju

Równie absolutnym jak Kalifa władcą jest sułtan Hassanal Bolkiah, właściciel państewka Brunei, zasobnego w ropę i gaz oraz 150 rolls royce'ów. Przed laty był najbogatszym człowiekiem na świecie, ale później jego fortuna z blisko 40 mld USD zmalała do zaledwie 10 mld. Przyczynił się do tego kryzys finansowy w Azji oraz brat książę Jefri, który ma rzadki dar trwonienia pieniędzy.

Mimo wszystko 374 tys. mieszkańców Brunei wciąż żyje jak w raju. Powiadają oni, że mają za co dziękować Allahowi. Sułtan też. Rządzi z pałacu Istana Nurul Iman, gdzie ma 1788 pokoi, ale czasy szokującej ekstrawagancji minęły. Ubiegłoroczny kolejny ślub monarchy nie był już tak spektakularny jak poprzednie uroczystości rodzinne, które uświetnili Michael Jackson, Stevie Wonder czy Whitney Houston.

Rezerwy finansowe BrRopy wprawdzie wystarczy na 30 lat, ale władca musi myśleć o następnych pokoleniach.

Reklama
Reklama

Wschodząca Azja Centralna

Pomyśleli też o tym władcy Azerbejdżanu i Kazachstanu, chociaż w bardzo wąskim, rodzinnym ujęciu. Gejdar Alijew, wieloletni władca Azerbejdżanu, do prezydentury utorował drogę swojemu synowi Ilhamowi, byłemu playboyowi i wiceszefowi państwowego koncernu naftowego. W tym samym kierunku zmierza też jego sąsiad z drugiego brzegu Morza Kaspijskiego Nursułtan Nazarbajew, prezydent Kazachstanu, państwa, które coraz bardziej liczy się na naftowym rynku. Duże nadzieje wiąże on z przejawiającą ambicje polityczne córką Bagidą, która w ostatnich wyborach stanęła na czele jednej z partii politycznych.

Obie rodziny skorzystają na uruchomieniu rurociągu Baku-Tbilisi-Ceyhan (BTC), którym już dociera do odbiorców ropa ze złóż Azerbejdżańu a Nazarbajew ma nadzieję, że za kilka lat popłynie nim też ropa kazachska.

Inwestycję ocenia się jako jedno z najważniejszych posunięć w wielkiej strategicznej grze XXI wieku. Udziałowcami BTC są British Petroleum, azerbejdżańska państwowa spółka SOCAR, amerykański Unocal, Statoil, Turkish Petroleum, ENI, TotalFinaElf, Itochu, ConocoPhilips, Inpex oraz Delta Hess.

BP w projekty naftowe w Azerbejdżanie zainwestował 15 mld USD. Zasoby tego kraju szacuje się na 45 mld baryłek ropy i bilion metrów sześciennych gazu. Brytyjskie i amerykańskie korporacje naftowe kontrolują 27% rezerw ropy w rejonie Morza Kaspijskiego i 40% rezerw gazu. Davida Woodworda, szefa BP Azerbejdżan, nazwano już wicekrólem. Wszak współtworzy dynastię.

Reklama
Reklama

Amerykańskie alibi

Alijewowie i Nazarbajewowie szukają alibi nie tylko w bliższym i dalszym sąsiedztwie, ale też w Waszyngtonie, najbardziej wpływowym ośrodku władzy na świecie. Dynastyczne aspiracje przypisuje się rodzinie obecnego prezydenta. Bushowie od lat są związani z przemysłem naftowym i w galerii najbardziej wpływowych dynastii w tej branży zajmują eksponowaną pozycję w gronie takich tuzów, jak Rockefellerowie, rodzina Hunt czy Getty. Mają silne związki z przemysłem zbrojeniowym i bliskowschodnimi rodami. Bardzo szybko po ojcu prezydentem został syn, a nie można wykluczyć, że do Białego Domu przymierza się kolejny. Jak widać, dynastia nie jest bez szans nawet w warunkach amerykańskiej demokracji, a co dopiero w Azerbejdżanie, czy Kazachstanie.

Największe zasoby ropy naftowej

Miejsce Kraj Potwierdzone rezerwy (mld baryłek)

 1. Arabia Saudyjska 261,9

Reklama
Reklama

 2. Kanada 178,8

 3. Iran 125,8

 4. Irak 115,0

 5. Kuwejt 101,5

 6. Zjednoczone Emiraty Arabskie 97,8

Reklama
Reklama

 7. Wenezuela 77,2

 8. Rosja 60,0

 9. Libia 39,0

10. Nigeria 35,3

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama