Reklama

Polski rynek ERP kusi kolejnych inwestorów

Rynek ERP w Polsce powiększa się średnio o 10% rocznie - szybciej niż cała branża IT. W 2005 r. jego wartość mogła wzrosnąć nawet do 500 mln zł. Spora kwota do zagospodarowania sprawia, że o miejsce w tym segmencie chcą walczyć kolejni gracze.

Publikacja: 09.02.2006 07:13

Polski rynek rozwiązań do zarządzania przedsiębiorstwem (ERP) rozwija się bardzo dynamicznie. Klienci chcą w krótkim czasie nadrobić wieloletnie zaległości i chętnie kupują systemy, które pomogą im kierować i zarządzać firmą. Dlatego ta część rynku już od wielu lat rośnie znacznie szybciej niż cała branża informatyczna. W kolejnych latach, jak twierdzą specjaliści związani z sektorem, trend się utrzyma.

Karty rozdane

Rynek producentów systemów ERP dzieli się na dwie części. Z jednej strony o chętnych walczą duże zagraniczne koncerny, których rozwiązania są wykorzystywane przez klientów na całym świecie. Z drugiej, na naszym rynku działa co najmniej kilkanaście rodzimych wytwórców, którzy odbiorców produktów szukają wśród firm mniejszej wielkości.

Przedstawicielami pierwszej z grup są m.in. SAP Polska, Oracle Polska czy QAD Polska. Te firmy nastawiły się na obsługę największych klientów, którzy gotowi są wydać na rozwiązanie klasy ERP setki tysięcy, a nawet miliony złotych. Dlatego na liście firm, które decydują się na współpracę z tymi producentami oprogramowania, są największe banki czy przedsiębiorstwa produkcyjne, jak Bank BPH czy KGHM. Sporą grupę klientów stanowią również polskie przedstawicielstwa zagranicznych koncernów. Wynika to z faktu, że globalne korporacje często decydują się na wdrożenie określonego rozwiązania od razu we wszystkich oddziałach czy spółkach zależnych na całym świecie.

Przewaga takich firm, jak SAP czy Oracle wynika także z faktu, że jako jedyne są w stanie dostarczyć zintegrowane rozwiązania, które mogą być używane równocześnie przez kilkuset użytkowników i obsługiwać wiele działów przedsiębiorstwa. Na stworzenie takiego produktu potrzebne są ogromne nakłady finansowe, na które nie stać rodzimych spółek informatycznych.

Reklama
Reklama

Rynek podzielony

Sytuacja wygląda zupełnie inaczej, jeśli chodzi o segment klientów małej i średniej wielkości. Do takich można zaliczyć spółki o rocznych przychodach rzędu kilkunastu lub nawet kilkudziesięciu milionów złotych.

Na tym polu zdecydowanie więcej do powiedzenia mają polskie firmy. Takie nazwy jak Comarch, Teta, MacroSoft czy BPSC są doskonale znane użytkownikom systemów ERP.

Każda z tych firm "dorobiła" się własnych produktów, które mają dobrą markę na rynku i spore grono użytkowników. Oprócz tego na rynku działa wielu mniejszych producentów oprogramowania ERP, którzy obsługują zaledwie po kilku klientów. Tworzone przez nich systemy są tak naprawdę pisane na zamówienie. Mimo że do tej pory takie spółki radziły sobie całkiem nieźle, to w przyszłości ich los wydaje się przesądzony. Wysokie koszty utrzymania i serwisu takich systemów oraz ograniczone możliwości rozwoju sprawiają, że klienci coraz częściej "przesiadają się" na produkty bardziej renomowanych dostawców. Jest to coraz powszechniejszy trend, bo najprostsze produkty klasy ERP są już dostępne w sprzedaży masowej. Klienci sami mogą zainstalować u siebie takie oprogramowanie, a później przez internet ściągać jego nowsze wersje czy korzystać z porad doradcy czy usług serwisowych.

Nowi gracze

Doskonałe perspektywy, jakie mają przed sobą producenci systemów ERP, sprawiają, że tym obszarem rynku zaczynają się interesować kolejne firmy IT. Według danych IDC, jednej z największych na świecie firm analitycznych, rynek ERP w Polsce był w 2004 r. wart ok. 430 mln zł. Prognozy na 2005 r. (nie ma jeszcze oficjalnych danych za ten okres) mówiły, że powiększy się do blisko 470 mln zł, a więc o ponad 7%. W 2006 r. ma to być już 549 mln zł, a w 2009 r. 714 mln zł.

Reklama
Reklama

Z prognozami firm badawczych zgadzają się przedstawiciele spółek, które działają w tym segmencie rynku. Zwracają jednak uwagę, że rynek "dużych" systemów ERP będzie się rozwijać znacznie wolniej niż segment klientów z niższej półki. - Według naszych szacunków, rynek rozwiązań wspomagających zarządzanie dla małych i średnich firm będzie powiększał się jeszcze przez kilka najbliższych lat, w tempie 13-15% Jerzy Krawczyk, prezes Tety, największego gracza w tym segmencie rynku ERP (z 18,5-proc. udziałem). - Wzrost rynku ERP w 2005 r. nie przekroczył 10%. Naszym celem, który udało się nam zrealizować, było zwiększanie sprzedaży w dwukrotnie szybszym tempie - dodał Grzegorz Rogaliński, prezes SAP Polska. Reprezentowana przez niego firma jest liderem rynku ERP w Polsce (bez podziału na segmenty klientów). Ma w nim (według danych IDC za 2004 r.) 32,6-proc. udział. SAP Polska zapewnia, że w 2005 r. powiększył swój udział o kolejnych kilka punktów procentowych. Drugi w zestawieniu - Oracle Polska - kontroluje 14,6% rynku.

Swoje aspiracje do odegrania jednej z czołowych ról w gronie producentów rozwiązań ERP zgłosił niedawno Asseco Poland (d. Comp Rzeszów). Firma, specjalizująca się do tej pory w obsłudze banków średniej wielkości, na przełomie 2005 i 2006 r. przejęła dwóch producentów systemów do zarządzania przedsiębiorstwem. Chce na tej bazie zbudować jeden z filarów swojej działalności na najbliższe lata. - Rynek ERP ma w Polsce doskonałe perspektywy. Chcemy wykorzystać nasze doświadczenia zdobyte u klientów finansowych i w ciągu kilku lat dołączyć do pierwszej piątki dostawców ERP w naszym kraju - zapowiadał Adam Góral, prezes i główny akcjonariusz Asseco Poland. Żeby zdobyć pieniądze na akwizycje, spółka na przełomie listopada i grudnia wyemitowała 400 tys. nowych akcji. Wartość emisji wyniosła blisko 50 mln zł. Akwizycje zrealizowane przez Asseco, dotyczące Softlabu i WA-PRO, miały zbliżony budżet.

Giełdowe ERP

Producenci systemów ERP mają bardzo silną reprezentację na warszawskiej giełdzie. Oczywiście, nie dotyczy to zagranicznych dostawców tego typu produktów, bo ich papiery notowane są na zagranicznych parkietach, głównie amerykańskim. Inwestorzy mogą handlować na GPW m.in. akcjami Comarchu, MacroSoftu czy Simple. Mogą również lokować złotówki w papiery Prokomu czy ComputerLandu, którzy są partnerami wdrożeniowymi takich firm, jak SAP Polska czy Oracle Polska. Są zatem pośrednio beneficjentami tego segmentu rynku. W grudniu ub.r. do grona spółek giełdowych dołączyła także Teta - największy dostawca systemów ERP do firm średniej wielkości. Giełdową firmą jest również Asseco Poland.

Zagraniczne plany

Mimo że polski rynek rozwiązań do zarządzania przedsiębiorstwem rozwija się bardzo szybko, pierwsi jego przedstawiciele przymierzają się powoli do rozpoczęcia sprzedaży eksportowej. Na taki krok zdecydował się Comarch. Prace nad tłumaczeniem flagowego produktu tej spółki - CDN XL trwały około roku. Latem krakowska firma rozpoczęła jego sprzedaż za wschodnią granicą. Na razie spółka nie informowała jednak o podpisaniu umów z klientami z tych obszarów. Kolejnym kierunkiem ekspansji stały się Niemcy. Comarch chce wykorzystać swoje doświadczenia zdobyte na tym rynku przy sprzedaży systemów informatycznych dla operatorów telekomunikacyjnych czy przedsiębiorstw handlowych. Firma otworzyła niedawno centrum kompetencyjne w Dreźnie. Docelowo ma zatrudniać 90 wysokiej klasy specjalistów. Sprzedaż CDN XL na niemieckim rynku ruszyła pod koniec roku. Jak niedawno ujawnił Janusz Filipiak, prezes Comarchu, spółka zdobyła pierwszego klienta - firmę o rocznych obrotach ok. 10 mln euro. Po zakończeniu wdrożenia i zdobyciu referencji krakowski integrator chce rozpocząć szerszą kampanię marketingową w Niemczech.

Reklama
Reklama

O planach eksportowych wspomina też wrocławska Teta. Są to jednak luźne pomysły, które nie przeszły w fazę realizacji. - Naturalnym kierunkiem ekspansji wydaje się rynek naszego południowego sąsiada, czyli bliskich nam Czech. Nie wykluczamy, że w przyszłości będziemy chcieli być na nim obecni - skomentował Jerzy Krawczyk, prezes Tety.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama