Słaby wynik Drozapolu-Profilu to efekt załamania koniunktury, z którym branża stalowa zmagała się w 2005 r. Spółka poniosła straty w II i III kwartale, a w ostatnim zarobiła tylko 51 tys. zł netto, co nie wystarczyło, żeby zakończyć rok na plusie. 2005 r. zamknął się stratą 576 tys. zł, przy 82,2 mln zł obrotów. Firma tłumaczy w raporcie, że poprawa koniunktury, która miała się pojawić w III kwartale, nie okazała się wyraźnie odczuwalna ani trwała.
- Liczyliśmy na więcej. Przede wszystkim nie mogliśmy osiągnąć zadowalającej marży. Jest duża konkurencja, a huty cenią swój towar - mówi Grzegorz Dołkowski, wiceprezes Drozapolu-Profilu.
W tym roku spółka zamierza rozwinąć produkcję związaną ze wstępnym przetwarzaniem materiału. Takie wyroby zapewniają wyższe marże. Wczoraj firma zapoznała się z ofertami, które nadeszły w związku z przetargiem na linię do produkcji zbrojeń budowlanych. - Wpłynęło sporo ofert. Inwestycja powinna się zakończyć w ciągu najbliższych miesięcy. W tym roku może nieznacznie zwiększyć przychody - mówi G. Dołkowski. Za tydzień Drozapol-Profil otworzy koperty z ofertami, które przysłano w związku z przetargiem na linię do cięcia blachy. - W przyszłym roku spodziewamy się, że sprzedaż przetworzonej stali zwiększy obroty o 20-25% - szacuje G. Dołkowski.
W I kwartale tego roku spółka zarobiła już 470 tys. zł, spłacając przy korzystnych relacjach kredyt w USD. Wczoraj kurs Drozapolu-Profilu spadł o 4,6%, do 2,47 zł.