1,42 mln kontraktów - o 617 tysięcy (77%) więcej niż rok wcześniej - zawarli inwestorzy za pośrednictwem DM BZ WBK w 2005 r. Czy w tym roku taki wolumen jest do pobicia?
Wszystko zależy od koniunktury. Istnieją jednak racjonalne przesłanki, jak choćby duża zmienność indeksów, stale rosnąca liczba nowych klientów zainteresowanych rynkiem kapitałowym, dynamiczny rozwój usług elektronicznych, świadczące o tym, że bieżący rok powinien być co najmniej tak dobry, jak ubiegły. Styczeń zdaje się potwierdzać tę tezę, 10% obrotów ubiegłorocznych już zrealizowaliśmy.
Do walki o drugie miejsce w udziale w obrotach kontraktami odważnie włączył się DI BRE Banku. Jak DM BZ WBK zamierza bronić swojej pozycji? Czy inwestorzy mogą liczyć na obniżkę prowizji?
Oficjalne statystyki uwzględniają obroty realizowane przez animatorów, a my przecież do końca 2005 r. nie pełniliśmy funkcji animatora na rynku kontraktów terminowych. Nasz animator rozpoczął działalność dopiero w styczniu 2006 r. Nasza pozycja w segmencie klientów nie wydaje się być zagrożona, nadal zajmujemy pierwszą pozycję na rynku, wyprzedzając nie tylko DI BRE, ale także pozostałych konkurentów. Z naszych wyliczeń oraz nieoficjalnych (na razie) danych GPW wynika, że w 2005 r. ok. 22% obrotów na rynku kontraktów realizowano przez animatorów. Co za tym idzie, koncentrując się tylko na obrotach generowanych przez klientów, nasz udział wyniósł w ubiegłym roku prawie 17%, dając DM BZ WBK pierwszą pozycję.
Obniżka prowizji jest tylko jedną, ale nie najważniejszą propozycją, jaką złożymy w tym roku inwestorom. Duży nacisk położymy na dalszy rozwój funkcjonalny platformy internetowej. Nie mogę zdradzić wszystkich szczegółów dotyczących nowej funkcjonalności. Powiem jednak, że aktywni inwestorzy otrzymają nowe przyjazne narzędzia wspierające procesy decyzyjne.