We wczorajszym raporcie za ostatnie trzy miesiące zeszłego roku (pierwszy kwartał roku finansowego firmy) easyJet poinformował o wzroście przychodów. Zwiększyły się one o 14%, do 318,8 mln funtów (555 mln USD), w porównaniu z takim samym okresem rok wcześniej. Liczba pasażerów wzrosła o 11%, do 7,4 milionów.
easyJet przewiduje, że w związku ze spodziewanym 50-proc. wzrostem kosztów paliwa (w zeszłym roku zakupy były ubezpieczone kontraktami terminowymi) w połączeniu ze słabą sezonową sprzedażą biletów, straty za okres od października 2005 r. do marca 2006 r. wyniosą przed opodatkowaniem 45 mln funtów. Rok wcześniej strata była o połowę niższa (22 mln funtów). Powodem pogorszenia wyników będzie też to, że święta wielkanocne, tradycyjnie okres żniw dla branży lotniczej, wypadną tym razem już w drugiej połowie roku obrachunkowego.
Publikacja prognoz przyczyniła się do przeceny akcji easyJeta na otwarciu wczorajszych notowań w Londynie o 2,6%, do 380 pensów.
Szef rady nadzorczej easyJeta Colin Chandler uspokajał inwestorów, mówiąc o planach cięcia kosztów i zwiększenia przychodów z usług takich jak pośrednictwo w wynajmie hoteli czy wypożyczaniu samochodów. Chandler przewiduje, że w ciągu roku wzrost przychodów wyniesie 5-10%.
Ceny paliwa lotniczego w północno-zachodniej Europie wzrosły w ciągu ostatniego roku o 16%. Tona kosztuje teraz 589,5 USD.