Netia, operator telefonii stacjonarnej, ma jeszcze trzy lata, aby zrealizować strategiczne cele i stać się telekomem o 1,4 mld zł przychodów i 35-proc. marży EBITDA. Wyznaczyła je sobie w 2003 r., zapowiadając, że do 2008 r. podwoi sprzedaż, która w 2002 r. sięgała ok. 744 mln zł. Ówcześni właściciele powierzyli realizację tych założeń Wojciechowi Mądalskiemu, który obrał ścieżkę wzrostu przez przejęcia graczy w branży. W 2004 roku Netia kupiła firmę Świat Internet i El-Net, a w ubiegłym roku już tylko spółkę HFC. W efekcie jej sprzedaż w 2005 roku urosła jedynie o 5% w porównaniu z 2004 r.
Teraz organicznie
Wczoraj, przy okazji publikacji wyników za IV kwartał, prezes Mądalski poinformował dziennikarzy, że priorytety się zmieniły. Choć nie wykluczył, że firma będzie korzystać z nadarzających się okazji do zakupów w branży, poinformował, że zamiast na przejęciach przez kolejne 3 lata spółka skoncentruje się na wzroście organicznym.
Ten zwrot to efekt kilku czynników. Do najistotniejszych należą zmiana właściciela (największym akcjonariuszem jest od niedawna islandzki fundusz Novator), wejście w segment telefonii komórkowej (UMTS, pośrednio przez firmę P4) i zahamowanie procesów sprzedaży państwowych aktywów (Telefonii Dialog, Exatela).
Inwestycje z P4 w tle