- Liczymy, że jest szansa, aby po drugiej turze poprawek do prospektu został on już zatwierdzony przez Komisję Papierów Wartościowych i Giełd. Pozwoliłoby to na rozpoczęcie zapisów na walory nowej emisji pod koniec marca - mówi Dariusz Małaszkiewicz, prezes Ganta. Spółka dostała właśnie, po raz drugi, uwagi KPWiG do prospektu i deklaruje, że w najbliższych dniach uzupełni informacje wymagane przez nadzór. Na rozpatrzenie poprawionej wersji dokumentu Komisja ma 10 dni i jeśli nie będzie mieć kolejnych pytań, prospekt zostanie zatwierdzony. Nowa emisja akcji przegłosowana na NWZA w połowie grudnia przewiduje podwyższenie kapitału o połowę (1,22 mln walorów) lub też jego podwojenie (4,88 mln akcji). Emisja dojdzie do skutku przy objęciu minimum 1,22 mln papierów. Cena emisyjna została ustalona na 2 zł.

Na nowe walory czekają zniecierpliwieni inwestorzy, którzy od 30 stycznia mają na rachunkach zapisane prawa poboru (jedna akcja daje prawo do dwóch z nowej emisji). Nie mogą jednak nimi handlować do momentu zatwierdzenia prospektu. Czas nie wpływa na ich wartość korzystnie, ponieważ kurs akcji Ganta spada. Firma, której jednym z głównych akcjonariuszy jest Elżbieta Sjoeblom (ma 31% kapitału i 15,6% głosów), ze względu na zamieszanie wokół inwestorki oraz jej działań skierowanych na maksymalizację zysku, straciła nieco wiarygodność. Notowania z 21,60 zł na początku lutego zeszły do 15,75 zł na wczorajszej sesji.

Na temat planów spółki prezes nie chce się teraz wypowiadać. - Podtrzymujemy wcześniejsze deklaracje. Szczegóły poda prospekt - wyjaśnia.