W najnowszym raporcie stratedzy tego amerykańskiego banku inwestycyjnego wymieniają 41 spółek, których papiery mają najlepiej sobie radzić w najbliższym czasie, a w każdym razie najprawdopodobniej dadzą większe zwroty niż akcje innych firm z tego regionu. 14 z tych zalecanych spółek ma siedziby w Republice Południowej Afryki, osiem w Turcji i pięć w Polsce. Ta piątka to TP, Mondi, PKN, Grupa Kęty i Agora.
Autorzy omawianego raportu Neil Wedlake i Michael Wang uznali, że akcje wszystkich tych firm mają wysoką i rosnącą stopę dywidendy, niską wycenę i charakteryzuje je stabilny wzrost. Podobne zalety mają m.in. turecka spółka naftowa Tupras Turkiye Petrol Rafinerileri i firmy telefoniczne, a wśród nich węgierski Magyar Telekom.
Raport zatytułowany jest jednak "Head for the Hills!", co w wolnym tłumaczeniu znaczy "Uciekajcie!". "Widoczne są sygnały spadku zysków w tym regionie, spowodowane możliwością spowolnienia tempa wzrostu gospodarczego na świecie i spadku cen surowców. Wskaźniki nastrojów i wpływy do funduszy są wyjątkowo wysokie. A to zwiększa ryzyko spadku" - piszą autorzy.
Indeks Morgan Stanley Capital International Emerging Markets wzrósł w tym roku już o 11%, a w ciągu ostatnich 12 miesięcy zyskał jedną trzecią. Rosnące ceny ropy naftowej sprzyjają notowaniom akcji spółek paliwowych w Rosji i zwiększają bogactwo w krajach arabskich, w wyniku czego indeksy tamtejszych giełd biją rekordy. Akcje we wschodniej Europie drożeją, gdyż gospodarki nowych i przyszłych krajów członkowskich Unii Europejskiej rozwijają się szybciej niż na Zachodzie.
W połowie lutego światowy strateg Citigroup Ajay Kapur ostrzegał, że akcje spółek z emerging markets cieszyły się zbyt dużym wzięciem w minionych trzech latach, co ogranicza możliwości ich dalszego wzrostu.