Po wtorkowej wyprzedaży, wczoraj doszło do odbicia. Chociaż biała świeca na wykresie WIG20 przykryła niemal cały wtorkowy czarny korpus, to do odrobienia strat jeszcze sporo brakuje. Indeks musiałby wzrosnąć o 2,8%, by powrócić do poniedziałkowego szczytu (2955,7 pkt). Te wahania w dół i w górę obrazują dużą zmienność WIG20 w ostatnich tygodniach. W perspektywie średnioterminowej tkwimy w konsolidacji między wspomnianym szczytem a dołkiem z 3 lutego (2760,7 pkt). Dopiero trwałe wybicie z tego przedziału powinno pozwolić prognozować dalszy kierunek notowań.

W tym kontekście wczorajsze odreagowanie - chociaż oddala perspektywę ewentualnego przebicia wsparć przez WIG20 - nie powinno być jeszcze powodem do większego optymizmu. Wnioski te potwierdza zwłaszcza sytuacja techniczna na wykresie MIDWIG-u. Wczoraj nie doszło w jego przypadku do odbicia po wtorkowej przecenie. W efekcie walki byków i niedźwiedzi na wykresie zaczynają się zarysowywać dwie sprzeczne formacje. Z jednej strony posiadaczy akcji straszy perspektywa powstania podwójnego szczytu (2731-2735 pkt). Optymiści mogą jednak argumentować, że ponieważ kolejne lutowe dołki układały się na linię krótkoterminowego trendu wzrostowego, to kształtuje się właśnie zwyżkujący trójkąt, będący zapowiedzią kontynuacji hossy. Na razie trudno przyznać rację którejkolwiek ze stron, gdyż nie zostały przebite kluczowe dla tych formacji poziomy. W przypadku podwójnego szczytu dopełnieniem formacji będzie przebicie lutowego dołka (2561 pkt), a do tego brakuje jeszcze bardzo dużo.

Sytuacja wyjaśni się w momencie ewentualnego przebicia przez MIDWIG wspomnianych szczytów. Wówczas zniknie ryzyko powstania negatywnej formacji, natomiast będzie można liczyć na wypełnienie potencjału wzrostowego, wynikającego ze zwyżkującego trójkąta. Potencjał ten można szacować na 170 pkt. Warto jednocześnie zauważyć, że w momencie gdyby MIDWIG przebił wspomnianą linię krótkoterminowego trendu wzrostowego, to chociaż tym samym zostanie zanegowana formacja trójkąta, to perspektywa powstania podwójnego szczytu jeszcze bardziej się przybliży.