- Decyzja nadzoru bankowego, zezwalająca UniCredito na wykonywanie głosów na WZA BPH, pozwoli Włochom na większy komfort w prowadzeniu sporu. Ich pozycja negocjacyjna zdecydowanie się wzmocni - uważa dr hab. Michał Romanowski, ekspert prawa handlowego i adwokat z Kancelarii Romanowski i Wspólnicy. Stąd coraz ostrzejsze działania resortu skarbu przed zbliżającym się posiedzeniem KNB, na którym ma stanąć sprawa UniCredito. "Resort skarbu chce się dostać na posiedzenie nadzoru bankowego w charakterze strony w postępowaniu" - poinformowało w piątek MSP. "MSP wnosi także o podjęcie uchwały przez KNB o odmowie wydania zezwolenia, o które zabiega UniCredito"- czytamy w komunikacie. Zdaniem resortu skarbu, wpływ UniCredito może się okazać niekorzystny dla ostrożnego i stabilnego zarządzania polskim bankiem. Powodem jest zgłoszony przez UniCredito zamiar naruszenia umowy prywatyzacyjnej BPH z października 1998 r., co niesie ze sobą konieczność zapłacenia wysokich kar umownych na rzecz Skarbu Państwa. - To są duże pieniądze - powiedział Paweł Szałamacha, wiceminister skarbu. Nie określił jednak, jakie. Umowa ta zobowiązała bowiem inwestora strategicznego - wówczas HVB - do zachowania tożsamości banku i jego marki. Po przejęciu HVB przez UniCredito, włoski bank dąży do połączenia banków z grupy, działających w Polsce (Pekao i BPH). Prawo do wykonywania głosów na WZA BPH jest pierwszym etapem do tej fuzji. Do połączenia banków potrzebna jest bowiem kolejna zgoda KNB.
Zdaniem Mirosława Fiołka z Kancelarii Gessel, wniosek MSP o udział w naradach KNB nie ma oparcia w przepisach. Podobnego zdania jest Michał Romanowski. - Zbędne jest to tym bardziej że rząd ma tam przedstawicieli. To ewidentne wywieranie presji na niezawisły organ, jakim jest Komisja - mówi M. Fiołek.
W biurze prasowym NBP powiedziano nam, że wniosek MSP do regulatora bankowego "będzie rozpatrzony w trybie przewidzianym przepisami prawa". - To oznacza, że NBP może do środy nie zdążyć - uważa M. Romanowski.
- Widać, że połajanki ze strony Komisji Europejskiej zaostrzyły sytuację. "Przypadkowość" podanego terminu uruchomienia procedury przeciw Polsce - 8 marca, w dniu posiedzenia KNB, na pewno nie wpływa korzystnie na konflikt, jak i na polskiego regulatora. Nie można zapominać, że komplet wymaganych dokumentów od UniCredito GINB uzyskał niedawno - zaznacza Dariusz Górski z DB Securities.
W piątek KE potwierdziła, że jest zdecydowana wejść na drogę prawną przeciwko Polsce w związku z blokowaniem fuzji Pekao i BPH. KE chce rozpocząć dwa postępowania: z zakresu prawa o ochronie konkurencji oraz rynku wewnętrznego.