Reklama

Groclin wreszcie w górę

- W piątek kurs Groclinu poszedł w górę pierwszy raz od dłuższego czasu po tym, jak spółka zdobyła atrakcyjny kontrakt - Zarząd wciąż pracuje nad strategią, która ma poprawić wyniki finansowe.

Publikacja: 13.03.2006 08:05

W czwartek Groclin poinformował o kontrakcie, jaki podpisał z firmą Johnson Controls na poszycia siedzeń do samochodów Volvo V70 i XC70. Ich produkcja rozpocznie się w II kwartale 2007 r. i będzie trwać siedem lat. Wartość kontraktu to 445 mln zł. W odpowiedzi na ten komunikat następnego dnia kurs akcji spółki wzrósł o 3,4%. Na piątkowym zamknięciu akcje kosztowały 49 zł.

Hanna Kędziora, analityk BDM PKO BP, w raporcie dziennym stwierdza, że "informacja o nowych zamówieniach jest pozytywna, zwłaszcza w kontekście bardzo nisko wykorzystywanych mocy produkcyjnych na Ukrainie." Ocenia, że w długim terminie i przy obecnym poziomie cenowym inwestycja w akcje Groclinu jest warta rozważenia.

Starania o kolejne zlecenia

Kolejne dwa kontrakty są w drodze, ale na razie zarząd spółki nie chce zdradzać żadnych szczegółów. - Zazwyczaj umowy podpisujemy wtedy, gdy na rynek wchodzi nowy model samochodu - tłumaczy Jerzy Pięta, rzecznik Groclinu. Można z tego wnioskować, że pozostałe kontrakty będą dotyczyć, podobnie jak ten podpisany na dostawy dla Volvo, najwcześniej 2007 r. Firmy samochodowe premiery nowych aut planują z dużym wyprzedzeniem. Należy się więc spodziewać, że bieżący rok nie poprawi sytuacji finansowej spółki, bo dotychczasowe kontrakty się kończą. - Duża część modeli, do których produkujemy poszycia na siedzenia, to wygasająca produkcja - mówi J. Pięta.

Walka z kosztami

Reklama
Reklama

Groclinowi rosną też koszty. Choćby materiału, który w całości (przynajmniej jeżeli chodzi o skóry) pochodzi z importu. Spółka używa tylko skór wysokogatunkowych sprowadzanych np. ze Szkocji. - Chcielibyśmy kupować skóry w Polsce, ale nasi klienci mają pewne globalne standardy, których nie możemy ignorować - dodaje J. Pięta. Duży wpływ na zyskowność przedsiębiorstwa, które kooperuje głównie z zagranicznymi odbiorcami, ma też umacniający się złoty. Poza tym w Polsce rosną koszty pracy. Jednak przed tym problemem producent chce uciec dzięki poczynionym inwestycjom. Zwiększyć swoją produkcję ma spółka zależna Groclin Karpaty, działająca na Ukrainie. Dotychczas w fabryce w Użgorodzie produkowano wyłącznie pokrycia materiałowe, jednak już w przyszłym roku zakład ten rozpocznie bardziej zaawansowaną technologicznie produkcję poszyć ze skóry. Będzie tam realizowana większa część właśnie podpisanego kontraktu. - Wyszkolenie pracownika w naszej branży to proces długotrwały, więc dopiero teraz załoga z ukraińskiej fabryki będzie mogła pracować z trudniejszymi w obróbce materiałami - mówi rzecznik Groclinu. Tańsza będzie też, ze względu na ulgi inwestycyjne, produkcja w rozpoczynającej działalność w drugim półroczu fabryce w Nowej Soli, w Kostrzyńsko-Słubickiej Specjalnej Strefie Ekonomicznej.

Czekamy na strategię

Zarząd Groclinu zapewnia, że już niedługo przedstawi zapowiadaną strategię. Kwestie redukcji kosztów będą w niej najistotniejsze. Jednak nie ma mowy o zwalnianiu pracowników. - Myślimy raczej o zwiększaniu produkcji, a do tego potrzebujemy ludzi - uważa J. Pięta. Jego zdaniem sytuacja spółki i tak jest dobra na tle sytuacji branży motoryzacyjnej na świecie, gdzie dokonuje się znaczących redukcji zatrudnienia. Oszczędności Groclinowi mają przynieść zmiany organizacji i być może technologii produkcji. Jednak zapowiedzi restrukturyzacji słyszy się ze strony spółki od listopada 2005 r., kiedy to znacznie spadł kurs akcji. J. Pięta tłumaczy, że strategia jest wciąż poprawiana, bo sytuacja z końca 2005 r., kiedy dekoniunktura w branży dotkliwie odbiła się na wynikach Groclinu, była zaskoczeniem dla zarządu.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama