W 2005 roku łączny zysk netto giełdowych banków osiągnął 7,4 mld zł. To najwięcej w historii i o ponad 40% więcej niż rok wcześniej.
Tempo wzrostu zysków w trzech pierwszych kwartałach 2005 roku nie przekraczało 10% - dopiero w ostatnim wzrosło do 16%. Wyraźne przyspieszenie widoczne pod koniec roku stoi w sprzeczności z prognozami na ten rok. Z ostatnich szacunków analityków wynika, że w 2006 roku w odniesieniu do największych banków możemy oczekiwać jednocyfrowego tempa wzrostu zysków - jedynie dla BRE maję one zwiększyć się o 1/4, natomiast dla BZ WBK o 14%. Akcjonariusze grupy średnich banków powinni liczyć się z obniżeniem czystego zysku, w przypadku Banku Millennium nawet o ponad 50%.
Niższe przychody
Obawy analityków znajdują potwierdzenie w pierwszym od siedmiu kwartałów spadku łącznych przychodów z tytułu odsetek oraz opłat i prowizji. Rosnące tempo wzrostu gospodarczego i malejące jednocześnie stopy procentowe sprawiły, że rósł wolumen udzielanych przez banki kredytów. Z drugiej strony spadek stóp procentowych negatywnie wpływał na marże odsetkowe. W efekcie działania tych dwóch czynników dynamika przychodów odsetkowych z kwartału na kwartał obniżała się od IV kwartału 2004 roku, ale była dodatnia. Ostatnie trzy miesiące zeszłego roku przyniosły jeszcze wyraźniejsze pogorszenie i spadek przychodów odsetkowych o 0,6%.
Jednym z ważnych elementów stałej poprawy zysków, mimo malejącej dynamiki przychodów odsetkowych, był regularny wzrost wpływów z tytułu opłat i prowizji. Od 2001 roku ta pozycja w rachunku wyników giełdowych banków stale się zwiększała. Rok 2005 przyniósł zahamowanie tej tendencji. Wynik z tytułu opat i prowizji obniżał się przez cały rok (łącznie o 4%), w ostatnim kwartale spadły również przychody (-0,7%). Łączne wpływy z tytułu odsetek oraz opłat i prowizji zmalały o 0,7%. Ostatni raz z taką sytuacją mieliśmy do czynienia w 2003 roku. Miało to niekorzystne przełożenie na kursy banków. Żadna z firm sektora nie wypadła wtedy lepiej od indeksu WIG20 - jedynie kursy BPH i Pekao rosły w dwucyfrowym tempie. Było to odpowiednio 31% i 14%. Odnosząc to do obecnej sytuacji oznaczałoby to, że spadki WIG20 wywołane dalszą przeceną na rynku surowców negatywnie odbiłyby się również na notowaniach banków.