Reklama

Amerykańska walka o LSE

Prawie o jedną trzecią zdrożały w poniedziałek akcje giełdy w Londynie w wyniku spekulacji o szykującej się wojnie na oferty jej przejęcia.

Publikacja: 14.03.2006 07:19

Czy powstanie pierwsza giełda akcji łącząca obie strony Atlantyku?

W piątek po sesji London Stock Exchange poinformowała, że ofertę jej przejęcia złożyła amerykańska elektroniczna giełda Nasdaq. Propozycja (druga w historii - Nasdaq był zainteresowany LSE już w 2002 r.) nie została przyjęta, bo cena - 950 pensów za akcję LSE - została uznana za zbyt niską. Nikt nie ma jednak wątpliwości, że na tym nie koniec. Według "Wall Street Journal", szefowie Nasdaqa i LSE wkrótce znów zasiądą do negocjacji. Do gry najprawdopodobniej włączy się też największy rywal Nasdaqa, czyli New York Stock Exchange, działająca teraz pod nazwą NYSE Group. - Ani Nasdaq, ani NYSE nie chcą, by to druga strona przejęła LSE - sugerują analitycy. Szef NYSE Group John Thain ostatnio ciągle powtarza, że zainteresowany jest zagranicznymi przejęciami.

Szykuje się więc ostra walka o największy - na LSE jest notowanych ok. 3 tys. spółek o łącznej kapitalizacji ponad 2,7 bln euro - giełdowy parkiet na Starym Kontynencie. Po zeszłorocznych nieudanych próbach kupienia londyńskiej instytucji przez Deutsche Boerse i australijski bank inwestycyjny Macquarie, tym razem szanse powodzenia są zdecydowanie większe.

Dlaczego? Dotąd szefowa LSE Clara Furse podtrzymywała, że chętni na zakup giełdy zaniżali jej wartość. Teraz jednak, przy zaproponowanej przez Nasdaqa cenie 950 pensów za akcję, wycena LSE stała się istotnie wyższa, niż rywalizujących z nią Deutsche Boerse i sojuszu Euronext. Zatem argument o niedowartościowaniu akcji LSE traci rację bytu. Można się więc spodziewać, że akcjonariusze londyńskiej giełdy zaczną naciskać, by któraś z kolejnych ofert przejęcia została zaakceptowana.

Wczoraj do podjęcia negocjacji z Nasdaqiem wezwały fundusze hedgingowe Threadneedle i Scottish Widows, które razem mają 21% akcji LSE i są jej największymi udziałowcami.

Reklama
Reklama

Przynętą dla udziałowców LSE może być propozycja Nasdaqa składająca się z gotówki i akcji nowo tworzonej spółki, zamiast samej gotówki. Według "Wall Street Journal", elektroniczny parkiet z Nowego Jorku pracuje nad taką właśnie ofertą. Umowa - czy to z Nasdaqiem, czy z NYSE - może zostać podpisana w ciągu kilku najbliższych tygodni. Jej realizacja zostanie najprawdopodobniej jednak wstrzymana do wakacji, najpierw bowiem LSE będzie chciała zamknąć program wypłaty nadzwyczajnej dywidendy.

Spekulacje o ofensywie giełd nowojorskich w Europie podbiły w poniedziałek notowania LSE chwilowo nawet o 30%, do rekordowych 1146 pensów. Poziom najwyższy w historii osiągnęły też akcje Euronextu i Deutsche Boerse.

Bloomberg, Reuters

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama