O klientów konkuruje blisko 9 tysięcy takich funduszy i coraz trudniej im pochwalić się wynikami lepszymi od rywali. Dlatego niektóre spośród nich w komunikowaniu się z inwestorami odchodzą od standardowej rzeczowości na rzecz upiększeń. W listach do inwestorów cytowani są m.in. Edgar Allan Poe i Hermann Melville, autor "Moby?ego Dicka".
Ze skarbnicy literatury skorzystał Michael Roth z funduszu hedgingowego Stark Investment, zarządzającego aktywami w wysokości 7,6 mld USD. Pisząc list do inwestorów, by wytłumaczyć im, dlaczego poszło źle, sięgnął po wiersz Poe'a "Kruk". Napisał, że "W niezmąconej ciszy słychać tylko jedno szeptem wymawiane słowo ?Bernanke?...".
Wiersz zajmuje 3,5 strony druku i m.in. nawiązuje do wyboru Bena Bernanke na szefa amerykańskiego banku centralnego.
Modne jest naśladownictwo miliardera Warrena Buffetta, który ma opinię najdowcipniejszego autora uprawiającego ten rodzaj literatury. Jego listami handluje się na Ebay.
W odróżnieniu od wielkich korporacji, które mają do dyspozycji działy public relations pracujące nad wizerunkiem, w wielu funduszach jest skromniejsze zaplecze i ich menedżerowie często sami piszą listy do inwestorów. Ci, którzy korzystają z inspiracji Melville'a, starają się stworzyć wrażenie, że podobną determinację, jak bohater tej powieści w tropieniu wieloryba, wykazują na polu inwestycyjnym. Paul Reiferson z Americus Capital Management przytacza natomiast argument Pascala Wagera, że w ocenie opcji inwestycyjnych najlepiej jest pokładać wiarę w Bogu.