Do momentu zamknięcia tego wydania PARKIETU Sejm nie zdecydował, czy powstanie komisja śledcza do zbadania roli nadzoru w prywatyzacji banków. Wnioski w tej sprawie - złożone przez Prawo i Sprawiedliwość oraz Ligę Polskich Rodzin - wywołały gorącą debatę. Donald Tusk, lider Platformy Obywatelskiej, zarzucił pomysłodawcom chęć "położenia łapy" na oszczędnościach Polaków. - Dzisiaj okrzyk: "Balcerowicz musi odejść" wygłasza Jarosław Kaczyński - powiedział Tusk. Zaraz potem Kaczyński, który jest liderem PiS, zażądał przerwy w posiedzeniu i zwołania konwentu seniorów.
Wnioski o powołanie komisji śledczej nie były wczoraj jedynym punktem obrad, poświęconym nadzorowi bankowemu. Wieczorem posłowie mieli się zajmować przygotowanymi przez PiS i LPR projektami rezolucji wzywającej Komisję Nadzoru Bankowego do przestrzegania prawa.
Czekają na uzasadnienie
Dzisiaj ma się odbyć nadzwyczajne posiedzenie KNB, na którym ma być rozpatrywany wniosek UniCredito Italiano o zgodę na przejęcie Banku BPH. Rząd chce, aby decyzja została odroczona - do czasu otrzymania przez niego uzasadnienia ubiegłotygodniowej odmowy uznania Ministerstwa Skarbu Państwa za stronę w postępowaniu. - Zwróciliśmy się o to już w ubiegły czwartek i do tej pory nie otrzymaliśmy dokumentów - powiedział wiceminister skarbu Paweł Szałamacha. MSP chce zaskarżyć tę decyzję nadzoru bankowego. - Zamierzamy złożyć wniosek o dwutygodniową przerwę. Liczymy że to wystarczy. Jeśli nie, to podejmiemy inne kroki. Naszej strategii nie będziemy zdradzać - powiedział premier Kazimierz Marcinkiewicz. Nie wykluczył, że przedstawiciele rządu złożą wnioski o wyłączenie ze składu KNB "nie tylko Wojciecha Kwaśniaka, generalnego inspektora nadzoru bankowego".
Premier zwrócił się też o spotkanie z UniCredito Italiano. Według wstępnych planów, miałoby się odbyć jutro.