Według ostatecznych danych GUS, roczna inflacja w styczniu wyniosła 0,6 proc. Wstępnie urząd informował, że było to 0,7 proc. Część analityków liczyła na to, że rewizja będzie znacząca. Miał to być efekt uwzględnienia po raz pierwszy cen telefonii komórkowej. Przedstawiciele GUS już kilka tygodni temu zapowiedzieli, że skala rewizji nie będzie duża.
W lutym roczna inflacja wyniosła 0,7 proc. Średnia prognoz analityków ankietowanych przez PARKIET była na poziomie 0,8 proc. Wzrost inflacji liczonej w skali roku wziął się stąd, że w lutym ub.r. ceny spadły o 0,1 proc., tymczasem w ubiegłym miesiącu poziom cen się nie zmienił.
Dane utwierdziły ekonomistów w przekonaniu, że w naszej gospodarce nie ma presji inflacyjnej. Analitycy BRE Banku zwrócili uwagę, że tylko w lutym br. ceny odzieży i obuwia spadły o 2 proc. "Jest to największy spadek, jaki miał miejsce w lutym w ciągu minionych kilku lat" - napisali.
Optymizm analityków ostudziły nieco dane o płacach w sektorze przedsiębiorstw. Według GUS, wzrosły one w skali roku o 4,8 proc. (ankietowani przez nas analitycy spodziewali się, że wzrost wyniesie 3,8 proc.) Tylko w lutym wynagrodzenia poszły w górę o 2,2 proc. "Tylko częściowo zostało to zrównoważone przez niższy od oczekiwań wzrost zatrudnienia" - ocenili ekonomiści ING Banku Śląskiego. Zatrudnienie wzrosło o 2,5 proc., o 0,1 pkt. proc. mniej niż oczekiwano.