Od czerwca 2004 roku nie zdarzyło się, żeby Elektrim tak długo utrzymywał się w rosnącej tendencji. Efektem przewagi popytu jest przełamanie najważniejszej linii trendu spadkowego i osiągnięcie najwyższego kursu od początku sierpnia 2005 roku. Jednocześnie roczna zmiana kursu, po raz pierwszy od kwietnia 2004 roku, znalazła się powyżej zera. Oznacza to, że inwestorzy, którzy kupili akcje Elektrimu przed rokiem i dotychczas ich nie sprzedali, po wczorajszej zwyżce odrobili straty. To ważne wydarzenie - jeśli trend ma być trwały, powinni w nim brać udział nie tylko spekulanci, ale także inwestorzy z nieco dłuższym inwestycyjnym horyzontem. Dodatnia roczna stopa zwrotu może ich przekonać, że na tych akcjach daje się zarobić. Ta teoretyczna dygresja nie musi się odnosić (i moim zdaniem nie odnosi się) do sytuacji Elektrimu. Ryzyko inwestycji dobrze obrazuje zachowanie miesięcznej stopy zwrotu - 1 marca wynosiła 54 proc., po czterech sesjach obniżyła się do minus 8,6 proc.