Reklama

Idą po grube miliony

Kilkadziesiąt milionów złotych chcą pozyskać od inwestorów cztery spółki, które planują w najbliższym czasie zadebiutować na warszawskiej giełdzie. Wczoraj, podczas IPO Day, zaprezentowały się inwestorom.

Publikacja: 22.03.2006 05:39

Bankier.pl

kończy prospekt

W I połowie kwietnia Bankier.pl złoży prospekt emisyjny w KPWiG. Oferta publiczna i debiut giełdowy planowane są pod koniec II kwartału.

Bankier.pl, największy w Polsce wortal finansowy, dzięki upublicznieniu chce zdobyć środki na rozwój. Dlatego, choć nie są to ostateczne decyzje, akcji spółki na sprzedaż w ofercie nie wystawią dotychczasowi udziałowcy, notowane na GPW fundusze: bmp, który kontroluje 61,64 proc. kapitału Bankier.pl i MCI Management (38,36 proc.). - Właściciele rozważają jednak możliwość upłynnienia części pakietów w razie bardzo dużego popytu na akcje - mówił na wczorajszym spotkaniu z inwestorami Tomasz Jażdżyński, prezes Bankier.pl. Zastrzegł, że kwestia zostanie definitywnie wyjaśniona w prospekcie emisyjnym. Jego zdaniem, w dokumencie powinien się również znaleźć zapis na temat dalszego sposobu wychodzenia z inwestycji przez oba fundusze. - Nie wyobrażam sobie, żeby właściciele nie założyli lock-upu na papiery, które pozostawią w portfelu. Może to być bezwzględne zobowiązanie do niesprzedawania akcji przez dłuższy czas lub warunkowe, uzależnione np. od osiągnięcia określonego kursu na GPW - stwierdził T. Jażdżyński.

Oferującym akcje będzie Internetowy Dom Maklerski z Krakowa. Oferta publiczna planowana jest na czerwiec. Nie będzie duża. Nie przekroczy kilku milionów złotych. - Pieniądze wydamy na przygotowanie kilku nowych produktów. Nie wykluczamy również akwizycji niszowych specjalistycznych serwisów oraz rozbudowy nowych kanałów dystrybucji zarówno treści informacyjnych, jak i produktów finansowych - podsumował T. Jażdżyński.

Reklama
Reklama

Mispol zdąży

przed wakacjami

Mispol to jedna z dwóch - obok Pamapolu - spółek z branży spożywczej, które szykują się do debiutu na GPW. Firma nie złożyła jeszcze prospektu w Komisji. Zrobi to w najbliższych tygodniach.

- Chcielibyśmy zadebiutować jeszcze w pierwszym półroczu - zapowiedział prezes Marek Piątkowski. Oferującym akcje Mispolu będzie CDM Pekao. Spółka nie zdradza wielkości kapitału, jaki chce pozyskać z giełdy. Trudno też przewidzieć, czy dotychczasowi właściciele będą sprzedawać lub kupować papiery w ofercie. Akcjonariat jest bardzo rozdrobniony - są to głównie osoby fizyczne. Największym udziałowcem jest Hals Fundusz Kapitałowy, który kontroluje 13,8 proc. akcji i głosów na WZA Mispolu. Czy zmieni się to po debiucie? - Dobrze współpracuje nam się z akcjonariatem o takiej strukturze - stwierdził jedynie M. Piątkowski.

Mispol potrzebuje środków m.in. na zwiększenie mocy produkcyjnych, które obecnie wynoszą 12 tys. ton rocznie. Poza tym planuje poszerzenie oferty o nowoczesne dania gotowe i chce zająć w tym segmencie jedną z czołowych pozycji na rynku. Jest już wiceliderem na rynku konserw mięsnych i pasztetów. Stawia przede wszystkim na rozwój organiczny, ale nie wyklucza też akwizycji. - Będziemy zwiększać nasz udział w rynku. Najprawdopodobniej kosztem innych - powiedział M. Piątkowski. Rynek konserw i pasztetów jest bowiem stabilny (produkuje ok. 80 tys. ton rocznie), ale działa na nim wiele drobnych podmiotów. Zarząd przewiduje, że część z nich upadnie, inne zostaną przejęte. Spółka nie jest jednak zainteresowana częściowymi akwizycjami, gdyż chce zachować całkowitą kontrolę nad procesem produkcji oraz sprzedaży.

Od 2005 r. do grupy Mispol należy Grodex, który ma dwa zakłady produkcyjne na Białorusi. Firma ma za zadanie obsługiwać rynek rosyjski i inne kraje WNP. Docelowo 70 proc. jej produkcji ma trafiać za granicą. W 2005 roku Mispol osiągnął 5,7 mln zł zysku netto, 6,7 mln zł EBIT oraz niemal 72 mln zł przychodów ze sprzedaży.

Reklama
Reklama

Akcje Hyperionu

po obligacjach

Dostarczający internet katowicki Hyperion chce do końca marca złożyć prospekt emisyjny w KPWiG. Wcześniej zapowiadał giełdowy debiut na przełom I i II kwartału.

- Jeśli uda się go przygotować tak, aby nie wymagał poprawek, budowa księgi popytu może odbyć się w maju, a przed końcem czerwca spółka byłaby notowana na giełdzie - mówił Tomasz Gajdziński, prezes i akcjonariusz Hyperionu. Wczoraj długo wyjaśniał zebranym, czym zajmuje się jego firma. Pokazywał slajdy, przedstawiające rynek szerokopasmowego dostępu do internetu, dane o użytkownikach tej usługi w Polsce i przepaść, jaka dzieli nas od krajów Europy Zachodniej. Prezentował prognozy dla rynku gier online, tłumaczył, jak powstają społeczności osiedlowe. Nie do końca potrafił jednak odpowiedzieć, jak wzrost rynku gier może przełożyć się na wyniki spółki. - Chcielibyśmy je dostarczać naszym klientom, a nie je produkować - mówił.

Spółka jest obecna w kilku miastach południowo-zachodniej Polski. Dostarcza internet i zamierza ruszyć z usługą telefonii internetowej.

Rozwija się przez przejęcia. Kilka sfinansowała z emisji obligacji. Przeprowadziła ją pod koniec 2005 r. Początkowo chciała w ten sposób pozyskać 15 mln zł. Ostatecznie zebrała 9 mln zł. Różnicę przekuła w sukces. T. Gajdziński tłumaczył, że wynegocjowano lepsze warunki transakcji. Dzięki nim Hyperion zwiększył liczbę obsługiwanych klientów o 4 tys., do 35 tys. na koniec roku.

Reklama
Reklama

Spłata obligacji to jeden z celów planowanej emisji akcji. W sumie Hyperion chce pozyskać z rynku 30 mln zł, oddając ok. 50 proc. kapitału.

2005 r. grupa Hyperionu (spółka i 8 firm zależnych) zakończyła ok. 15 mln zł przychodów, 3,5 mln zł EBITDA i ponad 1 mln zł zysku netto. W tym roku wszystkie wielkości mają być dwa razy większe.

Trzy pytania

Z Grzegorzem Gniadym wiceprezesem firmy windykacyjnej rozmawia Bartłomiej Mayer

Cash Flow

Reklama
Reklama

chce być pionierem

Przedstawiciele firm windykacyjnych twierdzą, że najlepszy czas na ich giełdowy debiut nadejdzie za dwa, trzy lata. Cash Flow wybiera się na parkiet już teraz. Dlaczego?

Działamy już dziewięć lat. To dość długo i myślę, że już dojrzeliśmy, żeby podzielić się spółką z inwestorami.

Kapitał można jednak prościej pozyskać w inny sposób. Choćby tak, jak czyni to konkurencja, czyli od inwestorów finansowych. Państwo wybrali inną drogę...

... to jest kwestia indywidualnego podejścia. Zastanawialiśmy się nad pozyskaniem inwestora typu venture capital. Mieliśmy i cały czas mamy takie propozycje, ale wybraliśmy drogę giełdową.

Reklama
Reklama

Dlaczego?

Uważamy, że ten sposób jest bardziej efektywny i prostszy oraz daje korzyści finansowe, wizerunkowe, większe możliwości nawiązywania współpracy z partnerami z rynku kapitałowego w projektach biznesowych. Uznaliśmy ponadto, że inwestor venture capital nie jest niezbędny, aby wskazywać, jak efektywnie pracować i zarabiać pieniądze. To wiemy sami. Najczęściej fundusze venture capital warunkują też wejście do firmy od tego, czy przejmą pakiet kontrolny. My natomiast chcemy, żeby inwestorzy pamiętali, że pakiet kontrolny nadal należy, przez spółki zależne, do jej zarządu. Więc to w interesie członków zarządu będzie, aby wartość spółki nadal rosła.

Dziękuję za rozmowę.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama