Czwarty kwartał okazał się jednak słaby. Zysk BACA obniżył się do 140 mln euro, ze 167 mln euro rok wcześniej. Zaważyły na tym jednorazowe koszty w wysokości 143 mln euro, wynikające z reorganizacji w pionie obsługi małych i średnich przedsiębiorstw na rynku austriackim, a także dostosowania procedur zarządzania ryzykiem do standardów obowiązujących w grupie UniCredito.
W całym zeszłym roku BACA zarobił na czysto 964 mln euro, czyli najwięcej w historii. Rok wcześniej rezultat wynosił 609 mln euro. Austriacki bank wypracował przychody w wysokości 4,26 mld euro, o 11,4 proc. wyższe niż w 2004 r.
Te rezultaty wiedeński bank zawdzięcza przede wszystkim działalności w Europie Wschodniej. Biznes w naszym regionie dostarczył 36 proc. przychodów grupy i okazał się znacznie bardziej rentowny niż operacje na rynku austriackim - miał ponad 50-proc. udział w zyskach zarówno na poziomie operacyjnym, jak i netto. Na czysto BACA zarobił u nas w regionie 588 mln euro, poprawiając wynik sprzed roku ponaddwukrotnie (wynosił wtedy 282 mln euro). Połowa wschodnioeuropejskiego zysku pochodziła przy tym z Banku BPH, w którym Austriacy mają 71 proc. udziałów. W wyniku zawartego porozumienia z Włochami (BACA znalazł się pod kontrolą UniCredito po przejęciu przez włoski bank niemieckiego HVB) BPH ma jednak podlegać bezpośrednio pod Mediolan, co może osłabić pozycję Austriaków w regionie. Wprawdzie Austriacy mają w zamian przejąć od Włochów ich jednostki m.in. w Chorwacji i Bułgarii, lecz sami też wzmacniają się przejęciami. W tej chwili starają się o serbski Vojvodjanska banka a.d. Novi Sad. - Dostrzegamy dalsze możliwości ekspansji, w szczególności w Rosji oraz państwach byłego ZSRR - stwierdził wczoraj szef BACA Erich Hampel.
W związku z poprawą rezultatów BACA poinformował o podwyższeniu dywidendy o dwie trzecie, z 1,5 euro do 2,5 euro, czyli bardziej, niż oczekiwali analitycy.