Państwowa rosyjska spółka naftowa w tym roku spodziewa się pozyskać aż 20 mld USD z największej na świecie pierwotnej oferty publicznej. Prezes Rosnieftu Siergiej Bogdanczikow powiedział wczoraj w Moskwie dziennikarzom, że na inwestycje jego firma będzie prawdopodobnie wydawała 3 mld USD co roku przez najbliższe 10 lat. - Nasza strategia polega na kupowaniu aktywów. Oznacza to kupowanie albo licencji na wydobycie, albo spółek wydobywczych - stwierdził Bogdanczikow.
W ub.r. produkcja ropy naftowej w Rosji wzrosła najmniej od sześciu lat. Wzrost wyniósł zaledwie 2,5 proc., w porównaniu z 8,7 proc. w 2004 r. Tamtejsze spółki zmniejszyły inwestycje zniechęcone rosnącymi podatkami i wystraszone rozprawą rządu z Jukosem.
Jednocześnie Rosnieft w ub.r. potroił wydobycie ropy do 1,5 mln baryłek dziennie, do czego walnie przyczyniło się kupno spółki Jugansknieftiegaz. Przedsiębiorstwo to wcześniej należało do Jukosu i zostało skonfiskowane przez rząd i sprzedane na pokrycie zaległych podatków. Zysk netto Rosnieftu wzrósł w ub.r. do 3,9 mld USD, z 838 mln USD rok wcześniej.
W planach inwestycyjnych Rosnieftu nie przewiduje się dalszego przejmowania majątku produkcyjnego Jukosu - podkreśli prezes spółki. Potwierdził też, że po przeprowadzonej w lipcu pierwotnej ofercie pakiet kontrolny akcji nadal będzie należeć do państwa.
Prezydent Władimir Putin chce rozbudować Rosnieft do takich rozmiarów, by mógł on konkurować m.in. z Exxon Mobil, największą na świecie naftową spółką publiczną. Radzie nadzorczej Rosnieftu przewodniczy Igor Seczin, zastępca szefa personelu Kremla.