Reklama

Cicho w sprawie emisji Fonu

Od dwóch miesięcy Fon nie może znaleźć biura maklerskiego, które chciałoby zająć się ofertą akcji spółki.

Publikacja: 25.03.2006 06:36

17 lutego na rachunkach akcjonariuszy Fonu pojawił się nowy instrument: prawa poboru nowych akcji firmy. Przypisane zostały graczom, którzy od dawna mieli papiery spółki lub zawarli transakcje kupna walorów najpóźniej trzy dni przed tym terminem.

Nieprzydatne prawa

W normalnych sytuacjach giełdowi gracze mogą handlować prawami poboru i nierzadko mogą na nich nieźle zarobić. Jednak choć prawa poboru Fonu są na rachunkach inwestorów od ponad miesiąca, giełdowi gracze nie mogą ich ruszyć. Handel zaczyna się po zatwierdzeniu prospektu emisyjnego akcji, zazwyczaj od momentu, gdy firma poda cenę emisyjną akcji, ale nie wcześniej niż następnego dnia po ustaleniu prawa poboru. Tymczasem na temat oferty Fonu wiadomo na razie, że ma być, jaką ma mieć wielkość i przeznaczenie.

Przyszło nowe i stanęło

Fon to teraz wydmuszka. Do końca 2005 r. posiadał pośrednio udziały w lokalnych radiostacjach. Teraz nie ma już praktycznie nic, oprócz giełdowego statusu. Pojawił się chętny, aby z niego skorzystać.

Reklama
Reklama

Styczniowe walne zgromadzenie zmieniło radę nadzorczą i uchwaliło, że firma wyemituje od 14,84 mln do 29,68 mln nowych akcji (serii E), a każda ma kosztować 0,5 zł. Były to decyzje niewielkiego grona akcjonariuszy. Na walnym stawiło się 0,8 proc. kapitału spółki, w tym dawniej największy udziałowiec - firma Al-Pras i Artur Zieliński, który na krótko przed walnym dysponował nawet 10 proc. akcji Fonu, a na samym walnym już niewielkim pakietem.

Do rady nadzorczej weszły osoby wywodzące się z Bydgoszczy i okolic, w tym m.in. związane z branżą stalową. Następnie rada wprowadziła do zarządu Andrzeja Piocha, b. wiceprezesa Projprzemu, a teraz właściciela firmy Stalprod. Został wiceprezesem i nie ukrywał, że Stalprod ma trafić na giełdę "na plecach" Fonu.

Formalnie wiadomo, że Fon ma zająć się produkcją konstrukcji stalowych (w tym celu ma przejąć Stalprod) i obrotem wierzytelnościami. 13 lutego rada nadzorcza pozytywnie zaopiniowała strategię, która zakłada podjęcie działalności w tych dwóch segmentach. Koszt wejścia w segment stalowy oszacowano na 7 mln zł. W obrót wierzytelnościami na 1,5 mln zł.

Harmonogram publicznej oferty ciągle nie jest znany. A. Pioch ma sporo pracy, bo jest jedynym członkiem zarządu.

Ciągle nie ma prospektu

Fon nie ma prezesa, od kiedy zrezygnował Bartłomiej Gajecki, związany z poprzednim układem właścicielskim (pracuje w Al--Prasie). Gdy dwa tygodnie temu rozmawialiśmy z Andrzejem Piochem, wiceprezesem i jedynym członkiem zarządu Fonu, mówił, że negocjuje z biurem maklerskim warunki współpracy. W ostatni piątek A. Pioch tłumaczył, że Fon prowadził rozmowy z dziewięcioma biurami, ale - dziwił się - żadnego nie udało się namówić. - Tłumaczyły, że mają dużo zleceń - powiedział. Zapewnił, że "jest grupa ludzi", która zajmuje się przygotowaniem prospektu, a oferującego firma poszuka w drugiej kolejności. Na razie nie chciał się wypowiadać na temat terminu, w jakim prospekt będzie gotowy i kiedy trafi do Komisji Papierów Wartościowych i Giełd.

Reklama
Reklama

Zgodnie z kodeksem spółek handlowych, od podjęcia uchwały o emisji Fon ma cztery miesiące na złożenie prospektu. W piątek na zamknięciu akcja Fonu kosztowała 0,79 zł. Kurs zyskał 2,9 proc.

Fon
Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama