- Przekaźniki miniaturowe stanowią ok. 35 proc. naszych przychodów. Chcemy zwiększyć ich produkcję co najmniej o połowę. Wtedy sprzedaż tego asortymentu zbliży się do 50 proc. w przychodach ogółem - mówi Mariusz Wróbel, prezes Relpolu.
Kierunek Ukraina
Zdecydowana większość przekaźników będzie wytwarzana na Ukrainie. Spółka od dwóch lat przenosi produkcję poza Polskę, aby obniżyć koszty. - W tej chwili w Polsce zatrudniamy ok. 560 osób, w tym 120 w działach księgowych i administracji. Na Litwie i Ukrainie pracuje ponad 400 osób. Są to przede wszystkim stanowiska produkcyjne - dodaje M. Wróbel. Jego zdaniem, średni koszt pracownika w Polsce to ok. 800 USD. Na Ukrainie jest to ok. 150 USD. W porównaniu z nią Litwa staje się coraz bardziej kosztowna. - Dlatego myślimy o stopniowym przenoszeniu produkcji z Litwy na Ukrainę. Na Litwie co chwila musimy podnosić pensje, rosną inne koszty. Już nie jest tak tanio jak kiedyś - twierdzi prezes Relpolu.
Spółka ostatecznie zrezygnowała z otwarcia filii w Indiach. - Ten pomysł nie wypalił. Rzeczywistość pokazuje, że Ukraina to najbardziej optymalny dla nas kierunek, nie tylko ze względu na koszty, ale i na logistykę - tłumaczy prezes Wróbel.
Cała moc do Żar