Dziesięcioletni okres modernizacji Novity zakończył się w ubiegłym roku. Przestarzałe technologie zastąpiono nowoczesnymi. Według informacji zarządu, wydano na ten cel ponad 100 mln zł. Kolejne duże inwestycje planowane są dopiero na koniec 2007 r.
W ubiegłym roku spółka ostatecznie przestała produkować wykładziny dywanowe i skupiła swoje moce wyłącznie na włókninach. - Żeby zarobić na wykładzinach, musielibyśmy produkować je w długich seriach, w pełnej gamie kolorystycznej, a na to nie pozwalały nam nasze moce - powiedział Marek Górny, prezes Novity i bezpośredni właściciel ponad 222 tys. akcji, co daje 8,88 proc. głosów na WZA.
Emisja niewykluczona
Inwestycje Novity były do tej pory finansowane głównie z kredytów bankowych, co - według zarządu - zapewniało przyspieszenie rozwoju spółki. W 2002 roku firma miała 60 mln zł długu, a na koniec 2005 r. było to 31 mln zł. Spółka chce teraz stopniowo zmniejszać zadłużenie tak, aby na koniec tego roku wynosiło 22 mln zł, a w 2007 r. - 15 mln zł.
Mimo że wypracowywane zyski mają przewyższać wydatki na inwestycje, zarząd nie wyklucza pozyskiwania środków na kolejne zakupy z nowej emisji. - Oczywiście, jeśli cena naszych akcji będzie satysfakcjonująca - podkreślił prezes. Według M. Górnego, satysfakcjonujący poziom ceny to powyżej 20 zł za walor. Wczoraj za akcje Novity płacono 15,1 zł, po 6,34-proc. zwyżce.