Czy koniunktura w gospodarce, z jaką mamy do czynienia w ostatnich dwóch latach, ma pozytywne przełożenie na bankowość prywatną? Czy zwiększa się liczba klientów private bankingu i wartość aktywów w zarządzaniu?
Zdecydowanie tak. Są dwie tendencje. Klientów zamożnych przybywa. Również takich, którzy spełniają warunki, by korzystać z usług private banking. W PKO BP kryterium jest posiadanie minimum pół miliona złotych płynnych aktywów, a w przypadku usługi dodatkowej: doradztwa finansowego - miliona złotych.
Druga tendencja jest taka, że w coraz większym stopniu klienci są gotowi dość otwarcie mówić, że mają duże pieniądze. Zwiększa się również otwartość w rozmowach ze specjalistami o inwestowaniu tych środków.
Skąd biorą się nowi klienci?
Są to głównie osoby, które prowadzą własną działalność gospodarczą. Albo już w przeszłości miały doświadczenie w zarządzaniu, np. były w menedżmencie jakiejś firmy. Dzięki temu ci ludzie zakumulowali takie aktywa, które nadają się już do zarządzania "rozproszonego", czyli z wykorzystaniem różnorodnych form inwestowania. Ale w kręgu klientów, którzy korzystają z doradztwa finansowego, mamy również np. artystów, pisarzy oraz... osoby, do których los uśmiechnął się w totolotku.