Reklama

Duże spółki nie w cenie

W marcu można było zarobić przede wszystkim na akcjach średnich i małych spółek. Ich indeksy biły historyczne rekordy. Przedłuża się za to marazm na rynku największych firm. WIG20 nie zdołał poprawić tegorocznego maksimum.

Publikacja: 01.04.2006 09:01

Dwie trzecie na plusie

W marcu inwestorzy otrzymali kolejne pozytywne informacje o stanie gospodarki. Roczny wzrost produkcji przemysłowej w lutym przekroczył 10 proc. Co prawda inflacja w lutym była nieco wyższa niż miesiąc wcześniej (0,7 proc. wobec 0,6 proc.), ale za to inflacja bazowa zmalała do 0,8 proc. - poziomu najniższego od lipca 2003 r.

Na razie te korzystne doniesienia pomogły notowaniom przede wszystkim średnich i małych spółek. Indeksy MIDWIG i WIRR pokonały tegoroczne szczyty. Co ciekawe, w przypadku "średniaków" nie tylko nie wzrósł, ale mocno spadł (o 19,6 proc.) kurs Alchemii. Do niedawna to właśnie ta spółka miała największy udział w MIDWIG-u. W połowie miesiąca (17.03) doszło do korekty składu indeksów - Alchemia wypadła poza pierwszą dziesiątkę najważniejszych firm w indeksie średniaków. O ile więc do końca stycznia Alchemia była siłą napędową MIDWIG-u, to jej ostatnia przecena nie ma już dużego negatywnego wpływu na indeks, jaki mogłaby mieć bez zmian w jego składzie.

Lokomotywą w segmencie średniaków był natomiast tym razem sektor finansowy. Kurs Getinu podskoczył o 7,9 proc., Banku Millennium o 11,6 proc., a Echa - aż o 30,2 proc. Te właśnie spółki należą do najważniejszych w MIDWIG-u.

Ogółem na całym rynku akcji wzrosły notowania prawie dwóch trzecich wszystkich spółek. To praktycznie takie same proporcje, co miesiąc wcześniej. Jednocześnie jednak marzec nie może mierzyć się pod tym względem ze styczniem, kiedy podrożało aż 88 proc. spółek.

Reklama
Reklama

WIG20 drepcze w miejscu

Podobnie jak miesiąc wcześniej, w marcu nie wykrystalizował się żaden trend na wykresie WIG20. Jeśli już indeks spadał lub rósł, to najwyżej przez kilka sesji. Inwestorzy mogli mieć nie lada problem z określeniem kierunku, w jakim podążą kursy blue chips. W połowie miesiąca WIG20 przebił lutowy dołek (2761 pkt), co groziło jeszcze głębszą przeceną. Już jednak następnego dnia inwestorzy chętnie przystąpili do zakupów, co oddaliło groźbę spadków. Ze względu na te błędne sygnały, ostatnie dwa miesiące to okres, który był mało sprzyjający do inwestowania w walory blue chips.

To, że marzec nie był szczególnie udany dla największych spółek, nie stanowi wielkiej niespodzianki, biorąc pod uwagę statystyki z przeszłości, zwłaszcza z okresu obecnej hossy trwającej od trzech lat. W ubiegłym roku marzec przyniósł realizację zysków i spadek WIG20 o 4,5 proc. Zniżkę zanotowano także w marcu 2003 r. - o 0,6 proc. Co prawda w 2004 r. trzeci miesiąc roku przyniósł zwyżkę o 1,8 proc., ale była ona znacznie mniejsza niż w poprzednich miesiącach, kiedy indeks rósł o ponad 5 proc. Te same statystyki nie dają wielkich szans na mocne odbicie w kwietniu. W ostatnich latach wczesna wiosna nie była szczególnie korzystna dla akcji. Co prawda w kwietniu 2003 r. WIG20 wzrósł o 1,6 proc., ale w poprzednich dwóch latach spadł odpowiednio o 0,3 proc. i 7 proc. W ubiegłym roku tylko październik był gorszym miesiącem dla posiadaczy akcji.

KGHM znowu w centrum uwagi

Oczywiście, od każdej reguły są wyjątki. Do formy powróciły notowania KGHM, które podskoczyły o 15,4 proc. To, jak szybko miedziowy koncern odbił się od dołka, mogło być niespodzianką. Podstawa do tego była solidna - ceny miedzi na giełdzie w Londynie nie tylko powróciły powyżej poziomu 5 tys. USD za tonę, ale są już bliskie przekroczenia wartości 5,5 tys. USD.

WIG20 zachowałby się lepiej, gdyby nie marazm, w jakim znajdują się notowania innej spółki surowcowej - PKN Orlen, które w marcu wzrosły zaledwie o 0,7 proc. Pocieszeniem dla akcjonariuszy spółki jest fakt, że chociaż cena ropy naftowej nie pędzi w górę tak szybko, jak miedzi, to i tak zakończyła miesiąc na poziomie styczniowego szczytu (66,6 USD za baryłkę w Londynie).

Reklama
Reklama

W wyniku marcowej korekty składu WIG20, udział obu koncernów surowcowych zmalał na rzecz przede wszystkim banków - PKO BP i Pekao. O ile jednak przynajmniej niektóre banki należące do MIDWIG-u drożały, o tyle te znajdujące się w składzie WIG20 nie zachwyciły inwestorów. Notowania większości z nich stały w miejscu. Wielkim przegranym okazał się BZ WBK, który został przeceniony o 9,8 proc.

Wraz z korektą indeksów, w WIG20 zadebiutował Boryszew. Trudno jednak uznać, by ta nobilitacja pomogła jego notowaniom. Od czasu zmiany składu indeksu (17 marca) akcje spółki potaniały o 5 proc., zaś w całym marcu przeceniono je o 4,4 proc.

Fed zatrząsł rynkami

Wydarzeniem miesiąca na światowych rynkach finansowych była decyzja amerykańskiego Fedu w sprawie stóp procentowych. Co prawda inwestorzy zawsze nerwowo na nią wyczekują, ale tym razem chodziło o coś więcej - w roli szefa FOMC (Komitetu Otwartego Rynku - odpowiednika naszej RPP) wystąpił po raz pierwszy Ben Bernanke, który zastąpił Alana Greenspana. Rynek wyczekiwał w szczególności komunikatu po posiedzeniu FOMC, który miał wskazać kierunek przyszłej polityki pieniężnej.

Bernanke rozpoczął swoje "rządy" tak samo, jak zakończył je Greenspan - stopa funduszy federalnych poszła w górę o 25 pkt bazowych, do 4,75 proc. Najważniejsze jednak okazało się stwierdzenie zawarte w komunikacie: "dalsze zacieśnienie polityki pieniężnej może okazać się konieczne, aby utrzymać trwały wzrost gospodarczy oraz stabilność cen". Rynek odczytał to jako zapowiedź kolejnych podwyżek stóp, chociaż na początku roku przeważały raczej opinie, że bliski jest moment, w którym koszt pieniądza przestanie rosnąć.

Tymczasem to właśnie poziom i zmiany stóp w USA są dla globalnych graczy wyznacznikiem, w co inwestować. Dolarowy 6-miesięczny LIBOR - będący stawką referencyjną dla rynku pieniężnego - przekroczył 5 proc., osiągając tym samym poziom najwyższy od pięciu lat. Wyższe stopy w USA to cios dla rynków wschodzących. Inwestorzy są bowiem coraz bardziej skłonni lokować w bezpieczne amerykańskie papiery.

Reklama
Reklama

To jest właśnie jeden z głównych powodów, dla których w marcu WIG20 stał w miejscu, spadały ceny polskich obligacji, a złoty wyraźnie osłabł. Tymczasem indeksy w Europie Zachodniej nadal szły w górę. Niemiecki DAX już piąty miesiąc z rzędu zakończył na plusie. Fakt, że Polska jest ciągle zaliczana do rynków wschodzących, nie ulega wątpliwości, jeśli spojrzeć na wykres WIG20 na tle teoretycznie egzotycznych dla nas indeksów w Turcji (ISE 100) czy Brazylii (Bovespa). Tak jak nasz wskaźnik, pozostają one w kilkumiesięcznym trendzie bocznym.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama