Prawomocne zatwierdzenie układu, zdaniem Mostostalu, ułatwi spółce funkcjonowanie i pozyskiwanie nowych zleceń. - Likwidacja statusu firmy w stanie upadłości otworzy nam drzwi do wielu znaczących przetargów, z których wcześniej byliśmy eliminowani już na wstępie. Tym samym poprawi się postrzeganie spółki w oczach niektórych kontrahentów, którzy obawiali się podpisywania kontraktów z firmą w postępowaniu upadłościowym - twierdzi P. Gaworzyński.
...ale i dla komorników
Prawomocne zatwierdzenie układu ma jednak swoje drugie dno. Firma nie jest już bowiem chroniona przed ewentualnymi egzekucjami komorniczymi. Tymczasem Mostostal nie dogadał się do tej pory z niektórymi wierzycielami pozaukładowymi. Chodzi m.in. o największego z nich - belgijską firmę Ateliers Vlassenroot. Dług giełdowego przedsiębiorstwa wobec Vlassenroota wynosi około 30 mln zł. - Zgodnie z wcześniejszymi informacjami, zamierzamy spłacić wierzytelność przysługującą Belgom w gotówce. Pieniądze będą pochodzić z pożyczki, której przyznanie zadeklarował spółce inwestor strategiczny - pan Zbigniew Opach - mówi dyrektor biura zarządu.
Silesia będzie dalej
przejmować?
Belgowie to nie jedyne zmartwienie Mostostalu. Nierozwiązany pozostaje również spór z Silesia Real Estate (SRE), której giełdowa firma była winna ponad 3,5 mln euro. Zabezpieczeniem wierzytelności były zastawy rejestrowe na udziałach spółek zależnych Mostostalu Zabrze. - 28 marca Silesia Real Estate przejęła 100% udziałów w ZPK i ZTS poprzez jednostronne oświadczenie na podstawie umów zastawu rejestrowego, a nie na podstawie umowy poręczenia, jak błędnie informuje w swoich komunikatach giełdowych MZH - twierdzi Andreas Madej, prezes Silesii i doradca Vlassenroota. Mostostal uważa - powołując się na treść wspomnianego poręczenia - że miał czas na uregulowanie długu do 29 marca (zdaniem SRE, termin upływał 2 dni wcześniej). I w tym dniu przekazał ponad 14 mln zł (pieniądze te miał mu pożyczyć Z. Opach). Dlatego uważa kroki SRE za bezpodstawne.