Polska jest czwartym w UE producentem rolnym. Zeszłoroczny eksport żywności wyniósł 5 mld euro, przy imporcie na poziomie 3,5 mld euro. Szacuje się, że sprzedaż zagraniczna będzie rosnąć w tempie 10 proc. rocznie. - Moglibyśmy lepiej wykorzystywać nasz potencjał - twierdzi Andrzej Arendarski, prezes Krajowej Izby Gospodarczej. Ale na przeszkodzie stoją m.in. problemy naszych producentów na Wschodzie. Rosja zamknęła granice dla polskiego mięsa oraz produktów roślinnych w listopadzie zeszłego roku. Zarzuty wobec naszych eksporterów ma również Ukraina. W zeszłym tygodniu zablokowała handel mięsem i jego przetworami. Który kraj będzie następny? - Nieprawidłowości wytyka nam też Białoruś i Mołdawia. Generalnie nasze stosunki handlowe ze Wschodem są bardzo złe - przyznaje Leszek Kawski, dyrektor generalny Krajowej Rady Drobiarstwa.

Sytuację ma zmienić nowa centralna instytucja - Instytut Jakości Żywienia. Do jego zadań będzie należało promowanie wizerunku polskiej żywności za granicą. Ma również przyznawać certyfikaty jakościowe, które będą honorowane przez kraje importujące polską żywność. - Możliwe, że Instytut powstanie jeszcze w tym roku - uważa A. Arendarski. Utworzenia centralnej jednostki sprawującej kontrolę nad certyfikacją żywności domaga się od nas Rosja. Od tego m.in. uzależnia zniesienie zakazu handlu. Czy koncepcja utworzenia Instytutu poprawi stosunki między stronami? - Wszystko zależy od tego, czy Rosja tę instytucję zaakceptuje - mówi A. Arendarski.