Zakończona zostanie produkcja opon do samochodów osobowych w zakładach Washington w hrabstwie Tyne and Wear w północno-wschodniej Anglii. Pracę straci tam prawie 600 osób. - Mimo starań, nie udało się nam się wytwarzać opon po konkurencyjnych kosztach. Są one produkowane taniej przez dostawców z Europy Wschodniej i Dalekiego Wschodu - stwierdził Richard Johnson, dyrektor zarządzający Goodyear Dunlop UK. Podobnie zbyt wysokie koszty zdecydowały o zaprzestaniu części produkcji w zakładach w Dębicy (szczegóły - patrz ramka).
Koncern z Akron w stanie Ohio szacuje, że na posunięciach dotyczących polskiego i brytyjskiego rynku zaoszczędzi ok. 50 mln USD rocznie, redukując o 1500 liczbę etatów. Na początek musi jednak wyłożyć 115 mln USD, bo tyle będzie kosztować zakończenie nierentownej produkcji i wypłacenie odpraw pracownikom. Prawie połowa tej sumy zostanie uwzględniona w wynikach za pierwsze dwa kwartały tego roku. Ponowne wyjście nad kreskę najprawdopodobniej więc jeszcze potrwa. Ostatnie trzy miesiące zeszłego roku amerykański koncern zakończył stratą 51 mln USD.
Goodyear jest pod rosnącą presją największych producentów samochodów, którzy sami są w trudnej sytuacji i na poddostawcach wymuszają cięcie cen. Większość wytwórców opon ratuje się przenoszeniem produkcji w tańsze rejony. Continental, największy niemiecki dostawca ogumienia, postanowił przesunąć produkcję m.in. do Rumunii. Goodyear myśli o zastąpieniu części fabryk zakładami w Chinach. Część produkcji pochodzącej z Washington (rocznie powstawało tam 3,3 mln opon) Amerykanie chcą zastąpić poprzez zwiększenie dostaw z fabryk w Niemczech, gdzie mają lepsze relacje ze związkami zawodowymi. "Rowerowa" produkcja w Dębicy zostanie zakończona definitywnie.
Analitycy pozytywnie ocenili ogłoszone wczoraj decyzje amerykańskiego koncernu. Rynek przyjął je neutralnie. Akcje spadły wczoraj o jeden cent, do 14,26 USD. Papiery nie cieszą się ostatnio powodzeniem. W tym roku spadły o 18 proc., przez co giełdowa kapitalizacja Goodyeara skurczyła się do 2,53 mld USD.
W firmy oponiarskie biją coraz wyższe koszty surowców. Największe znaczenie ma ropa naftowa, która przez ostatnie trzy i pół roku zdrożała niemal trzykrotnie. Gotowa opona składa się z substancji pochodzących z ropy mniej więcej w 60 procentach.