Reklama

Maleją koszty na rynku kontraktów

W pierwszym kwartale bieżącego roku wolumen obrotów kontraktami terminowymi na GPW wyniósł 1,658 mln instrumentów. Był o zaledwie 1,4 tys. kontraktów niższy niż w rekordowym III kwartale 2005 r. Utrzymująca się wysoka aktywność inwestorów zachęca brokerów do obniżania prowizji. Po DM BZ WBK na taki krok zdecydowało się Biuro Maklerskie Banku BPH.

Publikacja: 08.04.2006 08:49

96,6 proc. wolumenu zrealizowanego na całym rynku kontraktów terminowych to zasługa pochodnych na indeks WIG20 (1,6 mln sztuk). Jeżeli przez kolejną część roku utrzyma się podobna aktywność inwestorów, jak w pierwszych trzech miesiącach, to na koniec roku wolumen na rynku kontraktów może przekroczyć 6,6 mln instrumentów. W 2005 r. wyniósł 5,36 mln kontraktów. W pierwszym kwartale wysoki był także wolumen obrotów na rynku opcji. Wyniósł on 103 tys. instrumentów i był o 4 tys. opcji niższy niż kwartał wcześniej. Tutaj największy, bo 40-proc., udział w obrotach miał Dom Inwestycyjny BRE Banku. Drugie było Biuro Maklerskie Banku BPH - 14,2 proc.

Największy udział w obrotach na rynku kontraktów terminowych miał w pierwszych trzech miesiącach tego roku Dom Maklerski BOŚ (19,3 proc.). Goni go Dom Inwestycyjny BRE Banku z 13,5-proc. udziałem. DI BRE szczególnie wysoki wolumen zrealizował w marcu - 171 tys. kontraktów, co dało mu 14,7--proc. udział w obrotach. Na tak dobry wynik złożyły się trwające właśnie Mistrzostwa Polski Inwestorów (wolumen zrealizowany przez ich uczestników wyniósł 20 tys. kontraktów) oraz obsługiwani przez DI BRE inwestorzy instytucjonalni. Rolowali oni wygasającą serię kontraktów marcowych. Poza tym do aktywnego handlu kontraktami klientów DI BRE zachęcają niskie prowizje.

Opłaty w dół

W trakcie ostatnich 12 miesięcy doszło do wyraźnego cięcia opłat transakcyjnych, które na rynku kontraktów terminowych na rzecz giełdy i Krajowego Depozytu Papierów Wartościowych ponoszą brokerzy. W marcu zeszłego roku koszt zawarcia jednego kontraktu dla domu maklerskiego wynosił 4,5 zł. Półtora złotego pobierało wtedy KDPW, a 3 zł inkasowała GPW. Na początku kwietnia bieżącego roku łączny koszt spadł do 3 zł (2 zł dla GPW, 1 zł dla KDPW). Ta 33-proc. obniżka (doszło do niej w kilku ruchach) przełożyła się także na redukcję prowizji pobieranych od inwestorów przez brokerów. Jeszcze rok temu standardowe stawki dla zleceń składanych przez internet kształtowały się na poziomie 12-14 zł. Teraz coraz więcej drobnych inwestorów obowiązują prowizje 9-11 zł. Najniższe koszty (9 zł; od października 2005 r.) ponoszą klienci Domu Inwestycyjnego BRE Banku oraz od początku kwietnia inwestorzy korzystający z usług Domu Maklerskiego BZ WBK (porównanie nie obejmuje prowizji negocjowanych). Od poniedziałku promocyjne prowizje będą płacić także klienci BM BPH (oferta obowiązuje do końca września). W przypadku zleceń internetowych stawka została zredukowana z 13 do 9 zł. Biuro deklaruje, że przy miesięcznych obrotach przekraczających 100 kontraktów, prowizja będzie nie większa niż 8,5 zł.

Standardową prowizję na poziomie 9 zł w odniesieniu do opłat transakcyjnych pobieranych przez GPW i KDPW (3 zł) należy uznać za niską, nawet na tle najtańszych brokerów działających w Europie czy w Stanach Zjednoczonych.

Reklama
Reklama

Oszczędności mogą być duże

Jakie znaczenie dla drobnych inwestorów ma cięcie prowizji przez brokerów (np. o 2 zł)? Z punktu widzenia pojedynczych, małych graczy z pewnością niewielkie. Jeżeli jednak spojrzymy na koszty transakcyjne z punktu widzenia całego rynku, to urastają one do bardzo dużej kwoty. Weźmy np. zeszłoroczne transakcje. Wolumen wyniósł niecałe 5,37 mln sztuk. Pamiętajmy jednak, że jeden kontrakt to faktycznie dwóch inwestorów - jeden, który kupił (otworzył długą pozycję), i jeden, który sprzedał (otworzył krótką pozycję). Prowizję płaci każdy z nich, więc aby prawidłowo oszacować koszty poniesione przez graczy, wolumen publikowany przez GPW należy przemnożyć przez dwa. I tak urasta on do 10,74 mln instrumentów. Z ankiety przeprowadzonej przez giełdę w domach maklerskich wynika, że w zeszłym roku inwestorzy indywidualni zrealizowali 71 proc. wolumenu na rynku kontraktów, czyli około 7,62 mln sztuk. Średni wolumen transakcji wyniósł w zeszłym roku niecałe 3,5 kontraktu, co świadczy o tym, że mali inwestorzy mają bardzo duży udział w obrotach. Przyjmijmy, że od co czwartego kontraktu inwestorzy płacili standardową prowizję na poziomie 13 zł (pozostałą część obejmują prowizje negocjowane). Mamy więc 1,9 mln kontraktów po 13 zł, co daje łączną prowizję na poziomie 24,7 mln zł. Gdyby jednak w tym samym czasie standardowa prowizja wynosiła 11 zł, to łącznie drobni inwestorzy zapłaciliby 20,9 mln zł. Zaoszczędziliby 3,8 mln zł.

Ale tych 3,8 mln zł nie zarobiliby jednak brokerzy. Obniżanie prowizji nie przychodzi im więc z łatwością. Tym bardziej że gdy obniżają standardowe prowizje, to muszą się liczyć z tym, że więksi gracze też będą chcieli coś wynegocjować. Wracając do wcześniejszych obliczeń, jeżeli założymy, że w zeszłym roku średnia prowizja dla wszystkich inwestorów indywidualnych byłaby niższa o 1 zł niż rzeczywiście obowiązująca, to brokerzy zrezygnowaliby z 7,3 mln zł dodatkowych przychodów.

Złoty środek

Koszty, którymi domy maklerskie obciążają inwestorów, powinny jednak konsekwentnie maleć. Po pierwsze dlatego, że - jak już wspomniano - opłaty transakcyjne tną GPW i KDPW, a po drugie - bo obniżanie prowizji powinno mieć korzystny wpływ na wzrost aktywności inwestorów. O tym, że niższe opłaty transakcyjne aktywizują klientów, świadczą obroty realizowane przez DI BRE oraz jego udział w rynku kontraktów. Gdy w kwietniu 2005 r. dom inwestycyjny decydował o promocyjnej obniżce prowizji z 12 do 7 zł (o 42 proc.!), jego średni wolumen z sześciu miesięcy kształtował się na poziomie 75 tys. instrumentów, a udział w rynku wynosił 11 proc. Promocja skończyła się we wrześniu, a od października klienci DI BRE płacą 9 zł. Wtedy średni wolumen wynosił 121 tys. kontraktów, a udział w rynku 12 proc. Teraz jest to 141 tys. kontraktów i 13,4-proc. udział w obrotach.

Obniżając opłatę do 9 zł (przejściowo nawet do 7 zł), broker ryzykował utratę znaczącej części przychodów z tego tytułu. Jest ona jednak rekompensowana rosnącym wolumenem. Co ważne, rosnącym w szybszym tempie niż u konkurencji (świadczy o tym wzrost udziału w rynku).

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama