Według przedstawicieli Krajowej Izby Gospodarej Elektroniki i Telekomunikacji, zrzeszającej operatorów alternatywnych, w Polsce nie zostały wdrożone przepisy prawa europejskiego. Nie wykonano też analizy rynków telekomunikacyjnych. Są one potrzebne, by na podmioty, które mają na tych rynkach pozycję monopolistyczną, nałożyć obowiązki służące rozwojowi konkurencji. Przez to nie wdrożono kluczowych dla liberalizacji rynku narzędzi, jak np. roamingu krajowego w telefonii komórkowej.
W opinii przedstawicieli KIGEiT-u powodem obecnej sytuacji była niewystarczająca działalność poprzedniego regulatora rynku telekomunikacyjnego - Urzędu Regulacji Telekomunikacji i Poczty.
Wszystkie żale operatorzy wylali na poniedziałkowej konferencji prasowej, do której przygotowywali się już wcześniej. W piątek Netia rozesłała kopię listu zaadresowanego do Viviane Reding.
W poniedziałek operatorzy skarżyli się też na prawie trzymiesięczny paraliż działalności obecnego regulatora - Urzędu Komunikacji Elektronicznej. UKE nie ma szefa, a obowiązki prezesa pełni Anna Streżyńska. Jednak sąd administracyjny stwierdził niedawno w procesie regulatora z Telekomunikacją Polską, że p.o. prezesa nie ma prawa reprezentacji urzędu.
Przedłużający się legislacyjny pat działa na korzyść dużych operatorów, w tym grupy TP (co w ubiegłym tygodniu napisał w raporcie analityk ING), a utrudnia życie mniejszym graczom i odsuwa w czasie uruchomienie działalności czwartego operatora GSM - P4.