Reklama

Operatorzy piszą na Unię

Alternatywni operatorzy telekomunikacyjni zapowiedzieli, że poinformują unijną komisarz ds. społeczeństwa informacyjnego i mediów Viviane Reding o braku postępów w liberalizacji rynku telekomunikacyjnego w Polsce. Komisarz przyjeżdża dziś do Polski.

Publikacja: 11.04.2006 08:23

Według przedstawicieli Krajowej Izby Gospodarej Elektroniki i Telekomunikacji, zrzeszającej operatorów alternatywnych, w Polsce nie zostały wdrożone przepisy prawa europejskiego. Nie wykonano też analizy rynków telekomunikacyjnych. Są one potrzebne, by na podmioty, które mają na tych rynkach pozycję monopolistyczną, nałożyć obowiązki służące rozwojowi konkurencji. Przez to nie wdrożono kluczowych dla liberalizacji rynku narzędzi, jak np. roamingu krajowego w telefonii komórkowej.

W opinii przedstawicieli KIGEiT-u powodem obecnej sytuacji była niewystarczająca działalność poprzedniego regulatora rynku telekomunikacyjnego - Urzędu Regulacji Telekomunikacji i Poczty.

Wszystkie żale operatorzy wylali na poniedziałkowej konferencji prasowej, do której przygotowywali się już wcześniej. W piątek Netia rozesłała kopię listu zaadresowanego do Viviane Reding.

W poniedziałek operatorzy skarżyli się też na prawie trzymiesięczny paraliż działalności obecnego regulatora - Urzędu Komunikacji Elektronicznej. UKE nie ma szefa, a obowiązki prezesa pełni Anna Streżyńska. Jednak sąd administracyjny stwierdził niedawno w procesie regulatora z Telekomunikacją Polską, że p.o. prezesa nie ma prawa reprezentacji urzędu.

Przedłużający się legislacyjny pat działa na korzyść dużych operatorów, w tym grupy TP (co w ubiegłym tygodniu napisał w raporcie analityk ING), a utrudnia życie mniejszym graczom i odsuwa w czasie uruchomienie działalności czwartego operatora GSM - P4.

Reklama
Reklama

- Nie chcemy mieć uprzywilejowanej pozycji na rynku. Chcemy uczestniczyć w uczciwej konkurencji na równych zasadach - mówił wczoraj prezes KIGEiT, Stefan Kamiński. Dodał, że członkowie Izby zaniepokojeni są także wyeliminowaniem z konkursu na kandydatów na prezesa UKE Anny Streżyńskiej, co - według nich - może być zagrożeniem dla wykonania strategii regulacyjnej, przedstawionej przez Streżyńską. Strategia ma na celu przyspieszenie liberalizacji rynku.

Teraz A. Streżyńska pełni obowiązki szefa Urzędu i nie została zakwalifikowana do drugiego etapu konkursu. W środę Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji powinna zakończyć konkurs.

KIGEiT uważa także, że przedłużające się procedury wyboru nowego prezesa UKE mogą spowodować, iż na majowej konferencji w Genewie, która dokona nowego podziału częstotliwości na potrzeby telewizji cyfrowej, interesy Polski będą słabo reprezentowane. - Na konferencji zapaść mają decyzje, które będą wiążące przez następne 30-40 lat - podkreślił Kamiński.

W ubiegłym tygodniu Komisja Europejska drugi raz upomniała Polskę za to, że mimo licznych ponagleń, nie przesłała dotąd wymaganej przez unijne prawo analiz rynku telekomunikacyjnego. Oprócz nas nie zrobiła tego jeszcze Belgia. Jeśli sprawa trafi do Trybunału Sprawiedliwości w Luksemburgu, Polsce mogą grozić poważne sankcje finansowe. Ogółem KE wszczęła wobec Polski siedem postępowań dotyczacych rynku telekomunikacyjnego.

Jak podawali wcześniej przedstawiciele UKE, Urząd zakończył prace nad czterema analizami rynków telekomunikacyjnych, co ma m.in. spowodować wdrożenie w Polsce roamingu krajowego w sieciach komórkowych. Wszystkie analizy mają zostać zakończone do końca roku.

PAP

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama