Do Komisji Europejskiej nie dotarła jeszcze kopia porozumienia, które rząd polski zawarł w ubiegłym tygodniu z włoską grupą UniCredito. Jonathan Todd, rzecznik unijnej komisarz ds. konkurencji Neelie Kroes, powiedział wczoraj, że z tego powodu Bruksela wstrzyma się z wystąpieniem przeciwko rządowi polskiemu. Komisja zarzuca Polsce łamanie zasad wolnej konkurencji i swobody przepływu kapitału w sprawie fuzji Pekao i BPH. Z kolei strona polska złożyła na KE skargę do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości za nierzetelność w udzielaniu zgody na połączenie UniCredito i HVB. - Nie rozważamy wycofania tego wniosku z ETS - powiedział PARKIETOWI Marcin Mazurek, rzecznik prasowy Ministerstwa Skarbu Państwa. W podobnym tonie wypowiedział się wczoraj w Brukseli wiceminister Skarbu Państwa Paweł Szałamacha. Na spotkaniu z Neelie Kroes przedstawił stanowisko Polski w sprawie UniCredito.
W ubiegłym tygodniu zakończyły się rozmowy między włoskim inwestorem a stroną polską. Ustalono, że UniCredito sprzeda 200 z 477 placówek Banku BPH oraz markę tej instytucji. Reszta oddziałów zostanie włączona do Pekao. Włosi zagwarantowali także utrzymanie dotychczasowego poziomu zatrudnienia przez 2 lata. Dodatkowo, Ministerstwo Skarbu Państwa będzie mogło mianować dwóch członków rady nadzorczej BPH.
Na dziś planowane jest podpisanie umowy. Wciąż jeszcze nie wiadomo, kto miałby kupić część placówek BPH i jaka mogłaby być wartość tej transakcji. Ze względu na umowy z klientami banku nie będzie to łatwa operacja. Wśród potencjalnych inwestorów wymienia się Getin Holding, PZU i kilka banków zachodnich, między innymi Commerzbank. UniCredito dostało także w ubiegłym tygodniu zgodę Komisji Nadzoru Bankowego na wykonywanie prawa głosu z akcji BPH.
PAP