Powstanie departamentu, zajmującego się wszystkimi resztówkami oraz mieniem polikwidacyjnym i majątkiem zbankrutowanych firm, wprowadza nowy status Ministerstwa Skarbu Państwa, obowiązujący w resorcie od kilku dni. Dotychczas większością spraw związanych ze sprzedażą i nadzorem nad mieniem polikwidacyjnym i upadłościowym zajmowały się delegatury ministerstwa w całym kraju. Z kolei za sprzedaż resztówek odpowiadały departamenty prywatyzacji. Skupienie wszystkich tych spraw w jednym departamencie ma usprawnić porządkowanie sytuacji w tych częściach państwowego mienia. Zdaniem Jana Wyrowińskiego, posła PO i ministra skarbu w tzw. gabinecie cieni tej partii, pomysł może być całkiem dobry. - Dotychczas sprzedaż resztówek i mienia polikwidacyjnego czy upadłościowego była traktowana po macoszemu i spychana na dalszy tor. Utworzenie takiego departamentu może więc usprawnić pracę - powiedział nam poseł J. Wyrowiński.

Jego zdaniem, utworzenie takiego departamentu może być pierwszym krokiem w procesie likwidacji delegatur ministerstwa na terenie całego kraju. Ich likwidacja to jeden z pomysłów na tanie państwo, zapowiadane przez PiS w kampanii wyborczej. Jednak na razie proces został odłożony przynajmniej do początku przyszłego roku. Resort zastanawia się bowiem, komu powierzyć kompetencje delegatur. Ich część przejmą na pewno urzędy wojewódzkie. Kolejna część odpowiedzialności spadnie na nowy departament. Zdaniem przedstawiciela PO, likwidacja terenowych oddziałów resortu skarbu musi nastąpić prędzej czy później, bo wraz ze zmniejszaniem się zasobów mienia państwowego delegatury te mają coraz mniej pracy. - Resort musi tylko przedstawić dokładne analizy, czy likwidacja oddziałów nie spowoduje paraliżu decyzyjnego i czy nie będzie zbyt kosztowna - mówi Jan Wyrowiński.

Nowy statut MSP likwiduje działające do tej pory trzy departamenty nadzoru właścicielskiego oraz dwa zajmujące się prywatyzacją i tworzy cztery departamenty odpowiedzialne za nadzór i prywatyzację. Ciekawostką jest, że, jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie, w nowym statucie resortu nie przewidziano miejsca na biuro komunikacji społecznej, zajmujące się bieżącą obsługą medialną resortu.