Wystarczy dalsza blokada eksportu polskiego mięsa na Wschód, udane tegoroczne zbiory płodów rolnych, spadek, a nawet stabilizacja cen paliw czy umocnienie złotego. Według ekonomistów, nie grozi nam jednak japoński scenariusz, polegający na spadku PKB w efekcie deflacji. Jeżeli nawet będziemy mieć ujemny wskaźnik cen konsumpcyjnych, to najwyżej przez kilka miesięcy.

Czytaj str. 10