- W wiosennych miesiącach należy spodziewać się wprowadzenia do oferty nowych inwestycji, które są w fazie przygotowywania przez deweloperów. Przy takim wysokim poziomie popytu, przy istotnej presji na wzrost cen, bez wprowadzenia kilku dużych inwestycji w dzielnicach stosunkowo tanich, kupujący mieszkania w Warszawie nie mogą jednak liczyć na osłabienie trendu wzrostu średniej ceny metra kwadratowego - mówi Łukasz Madej, dyrektor zarządzający Property Research, główny analityk rynku nieruchomości serwisu tabelaofert.pl. - W najbliższych latach rynek budownictwa mieszkaniowego będzie nadal się zmieniał. Sytuacja gospodarcza oraz demograficzna powinny stymulować dalszy wzrost cen oraz przeciętnej wielkości nowo powstającego mieszkania - uważa Łukasz Madej. - Nie bez znaczenia będzie rosnące zainteresowanie zachodnich inwestorów zakupem mieszkań w Polsce. Przeciętna cena metra kwadratowego nowego mieszkania nadal będzie rosła, w opinii analityków zyskując ok. 10 proc. w stosunku rocznym. Należy jednak zaznaczyć, że część wzrostu średniej ceny na rynku będzie związana ze wzrostem udziału projektów o podwyższonej jakości w ogóle powstających mieszkań. Ze względu na ceny gruntów, zmiany jakościowe w realizowanych projektach będą szły najprawdopodobniej w kierunku podwyższania standardu materiałów wykończeniowych niż w kierunku ekstensywności zabudowy.
Rodzina z dzieckiem kupi większe
Jak zaznaczają specjaliści, pod koniec dekady należy spodziewać się większego popytu na mieszkania trzy- i czteropokojowe. Wzrost zainteresowania większymi mieszkaniami będzie związany z dwoma faktami: zamianą na większe lokum mieszkań kupionych w połowie lat 90. oraz ze strukturą rodzin. Wiele rodzin, które składają się z osób urodzonych podczas wyżu demograficznego z początku lat 80., zdecyduje się na dziecko, co przy rosnącej zamożności społeczeństwa będzie mieć odbicie w decyzji o zakupie większego mieszkania.
- Jeśli w istotny sposób poprawi się sytuacja związana z infrastrukturą komunikacyjną, należy spodziewać się także rozwoju budownictwa w obrębie całej aglomeracji warszawskiej - twierdzi Łukasz Madej. - Waga skali budownictwa realizowanego w miastach satelitach zwiększy się, jednak w naturalny sposób będzie się składać z inwestycji z segmentu popularnego. Drugą grupą projektów, które aktywnie będą realizowane w najbliższych latach, są duże zespoły budownictwa jednorodzinnego położone w obrębie do 20 km od granic Warszawy. Powstaje już kilka projektów tego typu.Zmiany będą widoczne również w poszczególnych stołecznych dzielnicach. - Już samo porównanie wyników ostatnich 3 lat pokazuje, że różnice rzędu 300 proc. mieszkań oddanych do użytku oraz istotna dekompozycja dzielnic pod względem liczby oddawanych mieszkań jest bardzo możliwa - zaznacza Łukasz Madej. - Oczywiście, skalę i charakter realizowanych inwestycji istotnie determinuje dostępność gruntów. Ten czynnik już teraz wpływa na spadek liczby mieszkań realizowanych na Ursynowie, gdzie w najbliższych latach skala budownictwa wielorodzinnego nie powinna przekraczać 500 jednostek rocznie. Z kolei liczba mieszkań budowanych na Mokotowie związana jest z dwoma kluczowymi inwestycjami: osiedlem Marina Mokotów oraz zespołem Eko Park. Wraz z zakończeniem tych inwestycji oraz spadkiem podaży gruntów w rejonie Dworca Południowego należy spodziewać się zmniejszenia wagi skali budownictwa na Mokotowie w stosunku do pozostałych dzielnic - przewiduje analityk redNet Property Group.
Sytuacja może się zmienić, jeśli władze miasta zdecydują się przeznaczyć część rezerwy w tzw. Łuku Siekierkowskim na zabudowę wielorodzinną. - Zdecydowanie ograniczona podaż na Ursynowie oraz duże prawdopodobieństwo ograniczenia podaży na Mokotowie będzie miało korzystny wpływ na powodzenie inwestycji w Wilanowie. Duża, wewnętrzna konkurencja w obrębie Miasteczka i sąsiednich inwestycji powinna jednak spowodować, że ceny mieszkań tam realizowanych będą rosły wolniej niż średnia dla całej aglomeracji - twierdzi Łukasz Madej.
Rozwojowe Bielany i Ursus