Reklama

Dlaczego rosną i rosną?

Podwyżka cen materiałów budowlanych, brak równowagi między popytem i podażą, dominacja budownictwa o podwyższonym standardzie nad segmentem popularnym i zainteresowanie inwestorów zagranicznych Polską - to główne przyczyny wzrostu cen mieszkań.

Publikacja: 19.04.2006 09:37

Wprowadzenie na rynek szerokiej oferty mieszkań na sprzedaż to naturalna reakcja deweloperów na coraz szerzej rozwarte nożyce popytu i podaży. z

W 2005 r. czynnikiem sprzyjającym wzrostowi cen był m.in. wzrost kosztów budowy (wynikał głównie ze wzrostu cen podstawowych materiałów budowlanych). Na wzrost cen mieszkań wpłynął również wyższy poziom oczekiwań marży ze strony firm deweloperskich.

Sytuacja ta wynika w dużej mierze ze zmian standardów inwestycji i co za tym idzie - zmiany udziału poszczególnych segmentów w warszawskim rynku mieszkaniowym. O ile na początku ubiegłego roku na rynek regularnie trafiały nowe inwestycje (także z segmentu popularnego), o tyle pod koniec roku oraz w pierwszym kwartale 2006 r. inwestorzy wprowadzili znacznie mniej inwestycji do sprzedaży. Te, które zostały wprowadzone, należy zaliczyć w zdecydowanej mierze do budownictwa o podwyższonym standardzie oraz do typowych projektów apartamentowych.

W rezultacie w Warszawie zmiana średniej wartości ceny metra kwadratowego mieszkania wzrosła o blisko 9 proc., osiągając w lutym 2006 r. 4987 zł za metr kwadratowy (w stosunku do 4590 zł za metr kwadratowy we wrześniu ubiegłego roku).

Na razie taniej nie będzie

Reklama
Reklama

- W wiosennych miesiącach należy spodziewać się wprowadzenia do oferty nowych inwestycji, które są w fazie przygotowywania przez deweloperów. Przy takim wysokim poziomie popytu, przy istotnej presji na wzrost cen, bez wprowadzenia kilku dużych inwestycji w dzielnicach stosunkowo tanich, kupujący mieszkania w Warszawie nie mogą jednak liczyć na osłabienie trendu wzrostu średniej ceny metra kwadratowego - mówi Łukasz Madej, dyrektor zarządzający Property Research, główny analityk rynku nieruchomości serwisu tabelaofert.pl. - W najbliższych latach rynek budownictwa mieszkaniowego będzie nadal się zmieniał. Sytuacja gospodarcza oraz demograficzna powinny stymulować dalszy wzrost cen oraz przeciętnej wielkości nowo powstającego mieszkania - uważa Łukasz Madej. - Nie bez znaczenia będzie rosnące zainteresowanie zachodnich inwestorów zakupem mieszkań w Polsce. Przeciętna cena metra kwadratowego nowego mieszkania nadal będzie rosła, w opinii analityków zyskując ok. 10 proc. w stosunku rocznym. Należy jednak zaznaczyć, że część wzrostu średniej ceny na rynku będzie związana ze wzrostem udziału projektów o podwyższonej jakości w ogóle powstających mieszkań. Ze względu na ceny gruntów, zmiany jakościowe w realizowanych projektach będą szły najprawdopodobniej w kierunku podwyższania standardu materiałów wykończeniowych niż w kierunku ekstensywności zabudowy.

Rodzina z dzieckiem kupi większe

Jak zaznaczają specjaliści, pod koniec dekady należy spodziewać się większego popytu na mieszkania trzy- i czteropokojowe. Wzrost zainteresowania większymi mieszkaniami będzie związany z dwoma faktami: zamianą na większe lokum mieszkań kupionych w połowie lat 90. oraz ze strukturą rodzin. Wiele rodzin, które składają się z osób urodzonych podczas wyżu demograficznego z początku lat 80., zdecyduje się na dziecko, co przy rosnącej zamożności społeczeństwa będzie mieć odbicie w decyzji o zakupie większego mieszkania.

- Jeśli w istotny sposób poprawi się sytuacja związana z infrastrukturą komunikacyjną, należy spodziewać się także rozwoju budownictwa w obrębie całej aglomeracji warszawskiej - twierdzi Łukasz Madej. - Waga skali budownictwa realizowanego w miastach satelitach zwiększy się, jednak w naturalny sposób będzie się składać z inwestycji z segmentu popularnego. Drugą grupą projektów, które aktywnie będą realizowane w najbliższych latach, są duże zespoły budownictwa jednorodzinnego położone w obrębie do 20 km od granic Warszawy. Powstaje już kilka projektów tego typu.Zmiany będą widoczne również w poszczególnych stołecznych dzielnicach. - Już samo porównanie wyników ostatnich 3 lat pokazuje, że różnice rzędu 300 proc. mieszkań oddanych do użytku oraz istotna dekompozycja dzielnic pod względem liczby oddawanych mieszkań jest bardzo możliwa - zaznacza Łukasz Madej. - Oczywiście, skalę i charakter realizowanych inwestycji istotnie determinuje dostępność gruntów. Ten czynnik już teraz wpływa na spadek liczby mieszkań realizowanych na Ursynowie, gdzie w najbliższych latach skala budownictwa wielorodzinnego nie powinna przekraczać 500 jednostek rocznie. Z kolei liczba mieszkań budowanych na Mokotowie związana jest z dwoma kluczowymi inwestycjami: osiedlem Marina Mokotów oraz zespołem Eko Park. Wraz z zakończeniem tych inwestycji oraz spadkiem podaży gruntów w rejonie Dworca Południowego należy spodziewać się zmniejszenia wagi skali budownictwa na Mokotowie w stosunku do pozostałych dzielnic - przewiduje analityk redNet Property Group.

Sytuacja może się zmienić, jeśli władze miasta zdecydują się przeznaczyć część rezerwy w tzw. Łuku Siekierkowskim na zabudowę wielorodzinną. - Zdecydowanie ograniczona podaż na Ursynowie oraz duże prawdopodobieństwo ograniczenia podaży na Mokotowie będzie miało korzystny wpływ na powodzenie inwestycji w Wilanowie. Duża, wewnętrzna konkurencja w obrębie Miasteczka i sąsiednich inwestycji powinna jednak spowodować, że ceny mieszkań tam realizowanych będą rosły wolniej niż średnia dla całej aglomeracji - twierdzi Łukasz Madej.

Rozwojowe Bielany i Ursus

Reklama
Reklama

Deweloperzy, którzy planują inwestycje na Bielanach, nie powinni obawiać się o sprzedaż mieszkań. Nie tylko budowa linii metra, ale także dostęp do terenów rekreacji oraz niska podaż gruntów powodują, że deweloperzy mogą liczyć na dobre wyniki przedsprzedaży lokali na Bielanach.

Rozwój zachodnich połaci miasta, szczególnie obszaru dzielnicy Ursus, jest mocno uzależniony od poprawy infrastruktury komunikacyjnej (szczególnie z centrum miasta). Rozpoczęła się modernizacja i poszerzenie głównej drogi dojazdowej - Alei Jerozolimskich. Wpłynie to także na poprawę atrakcyjności bardziej wysuniętych na zachód obszarów, takich jak Piastów, a dalej po rozpoczęciu budowy nowego łącznika Al. Jerozolimskich z Jankami - także Michałowic czy Raszyna (budownictwo jednorodzinne).

- Analiza planów inwestycji apartamentowych wskazuje, że w Śródmieściu będziemy mieli do czynienia z podażą, jaka do tej pory nigdy nie wystąpiła. Realizacja kilku apartamentowych "wież" czy zabudowy na całej działce po Elektrowni Powiśle może doprowadzić do sytuacji, że w tym segmencie najszybciej będziemy mieli do czynienia z wyrównaniem popytu i podaży - przewiduje główny analityk rynku nieruchomości serwisu tabelaofert.pl. - Charakter i skala budownictwa na obszarze prawobrzeżnej Warszawy także będzie się przeobrażać. Po decyzji o rozpoczęciu realizacji mostu Północnego, dzielnica Białołęka ma szansę odzyskać palmę pierwszeństwa pod względem liczby oddawanych mieszkań. Już w teraz znane są inwestycje, które w swojej masie już w 2006 r. mogą znacząco podnieść poziom podaży w tej dzielnicy.

Duzi gracze pokażą, co potrafią

Pod względem struktury inwestorskiej rynek wielorodzinny w Warszawie jest silnie zdekoncentrowany. Około połowy z blisko 200 aktywnych firm zrealizowało tylko jedną inwestycję, przy czym liczba mieszkań w nich powstałych wyniosła ok. 25 proc. łącznej liczby mieszkań.

W najbliższym czasie, szczególnie w segmencie inwestycji o podwyższonym standardzie, należy spodziewać się kilku projektów dużych graczy, nowych na warszawskim rynku, takich jak Fadesa Prokom Polska czy Orco Group. Także spółki deweloperskie największych banków (nie tylko PKO Inwestycje) zwiększą w najbliższych latach udział w rynku.

Reklama
Reklama

Zdaniem analityków, konsolidacja branży jest nieunikniona i w najbliższych 4 latach udział pięciu najbardziej aktywnych firm deweloperskich z poniżej 30 proc. obecnie, zbliży się do 50 proc. p

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama