Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że włoski inwestor musi również sprzedać TFI BPH oraz udziały w OFE CU. Czy zrobi to na rzecz nowego właściciela marki BPH, czy też wcześniej - trudno powiedzieć. TFI BPH z ponad 7-proc. udziałem w rynku funduszy ma na nim piątą pozycję. Opierając się na ostatnich transakcjach sprzedaży udziałów w TFI (Banku Handlowego i PKO/Credit Suisse) można szacować, że spółka jest warta ok. 230-240 mln zł. W przypadku OFE CU, którego bank ma 10 proc., w grę może wchodzić również uzyskanie ponad 200 mln zł. Sprzedaż wymusza prawo, które zabrania inwestorowi posiadania udziałów w więcej niż jednym funduszu emerytalnym. Grupa CU Polska, jako główny akcjonariusz PTE, nie ma prawa pierwokupu akcji, ale już pod koniec ubiegłego roku Zbigniew Andrzejewski, prezes grupy CU, powiedział, że firma poważnie rozważy odkupienie udziałów od BPH.
Zapisy porozumienia między rządem i UniCredito istotnie różnią się od tego, co znalazło się w dokumentach Komisji Nadzoru Bankowego. Wydała ona Włochom zgodę na wykonywanie do 75 proc. głosów na WZA BPH. W tej decyzji znalazł się zapis, że fuzja BPH i Pekao nastąpi do końca tego roku. Ale zdaniem prawników, te różnice nie będą mieć znaczenia dla nadzoru bankowego.
Aleksander Werner, radca prawny Kancelarii Kalwas i Wspólnicy:
Podział BPH może się odbyć na dwa sposoby. Po zmianie art. 124 b Prawa bankowego możliwe jest zastosowanie kodeksu spółek handlowych, który podaje sposób podziału spółki. Z BPH można będzie wydzielić część majątku. Trafi ona do Pekao, a kapitały BPH zostaną obniżone. W zamian akcjonariusze BPH dostaną akcje Pekao - odpowiadające wartości przejętego majątku. W rękach pozostaną im też akcje pomniejszonego BPH. Druga ewentualność to sprzedaż części majątku przez BPH na rzecz Pekao, za co BPH dostałby zapłatę w postaci akcji lub pieniędzy. W tym przypadku ze względu na art. 124 a Prawa bankowego byłaby potrzebna zgoda KNB. Istnieje jednak ryzyko zbyt niskiej wyceny wartości przenoszonego majątku, obniżenia pozycji rynkowej dzielonego banku. Termin przeprowadzenia operacji podziału - 2,5 roku - uważam za realny.
Marek Juraś, analityk DM BZ WBK:
Choć inwestorzy zachowywali się dziś spokojnie i nie doszło do kolejnych przecen BPH, to trzeba pamiętać, że kurs tej spółki w ostatnim miesiącu był gorszy od WIG20 prawie o 20 procent.Papiery BPH ze względu na niepewność sytuacji, jak i karkołomność operacji, jaka czeka bank, obciążone są ryzykiem. Nie wiadomo, jak zostanie wyceniony majątek wydzielony dla Pekao i jaki będzie parytet wymiany akcji BPH na Pekao. Ani też, jaką cenę można będzie uzyskać ze sprzedaży walorów "mini-BPH". Szacuję, że transakcje zajmą nawet do 1,5 roku. Bank w tym czasie ze względu na panujące zamieszanie będzie tracić udziały w rynku, co przełoży się na wyniki.