W marcu roczna dynamika cen konsumpcyjnych na Litwie wyniosła 2,7 proc., nieco powyżej prognozowanej wielkości 2,6 proc. - poinformował wczoraj Eurostat.
Kraj ten chce przystąpić do strefy euro i musi spełnić określone kryteria. Jednym z nich jest inflacja, która nie może o więcej niż 1,5 proc. przekraczać dwunastomiesięcznej średniej wielkości tego wskaźnika dla trzech państw Eurolandu o najmniejszej dynamice cen.
Mimo płynących z Brukseli ostrzeżeń rząd litewski niezmiennie deklaruje zamiar szybkiego przystąpienia do strefy euro. Premier Algirdas Brazauskas wczoraj oskarżył przywódców Unii Europejskiej o stosowanie podwójnych standardów.
W przeszłości z taryfy ulgowej skorzystały Belgia i Włochy. Państwa te przyjęto do unii walutowej, mimo że miały wyższy od dopuszczalnego poziom długu publicznego w relacji do produktu krajowego brutto.
Niedawno ministrowie finansów państw Unii Europejskiej apelowali, by do strefy euro przyjmować tylko te państwa, które przezwyciężyły inflację w dłuższym terminie. Tymczasem z prognoz Komisji wynika, że na Litwie z powodu drogiej ropy i szybkiego wzrostu gospodarczego zjawisko to będzie narastać.