Poprzednio Islandczycy akcje Plivy wyceniali na 570 kuna, a obecnie na 630. Zarząd chorwackiej spółki odrzucił ofertę z 17 marca, bo uznał, że wycena jest zbyt niska.

Actavis uważa, że cena oferowana za akcje Plivy jest atrakcyjna dla udziałowców chorwackiej firmy, gdyż, jak głosi jego komunikat, zapewnia im "realny zwrot z inwestycji". Rząd chorwacki za pośrednictwem funduszy kontroluje 17 proc. akcji Plivy i jak twierdzi Hrvoje Stojic, analityk w zagrzebskim Hypo Alpe Adria Bank, nie będzie skłonny zaakceptować nawet podwyższonej oferty Actavisa. Jego zdaniem, Pliva powinna pokazać swoje księgi finansowe Islandczykom, bo to mogłoby ich skłonić do przedstawienia jeszcze lepszej oferty. Dlaczego? - Bo wówczas łatwiej będzie ocenić efekty synergii - powiedział PARKIETOWI chorwacki analityk. Jego zdaniem, maksymalna cena za kontrolę nad Plivą, właścicielem Plivy Kraków, może wynieść około 2 miliardów dolarów.

Gra toczy się o bardzo wysoką stawkę. Gdyby doszło do połączenia obu spółek, powstałby trzeci na świecie producent leków generycznych (kopii produktów oryginalnych), po szwajcarskim Novartisie i izraelskiej Teva Pharmaceuticals Industries, właścicielu dawnej kutnowskiej Polfy.

Analitycy prognozują, że do 2010 r. wartość tego rynku wzrośnie do 100 miliardów dolarów. Sprzyjać temu mają rządy i placówki ochrony zdrowia, zainteresowane tańszymi alternatywami dla produktów markowych.

Bloomberg