Według wstępnych szacunków (oficjalne zostaną opublikowane 5 maja), I kwartał zakończył się dla Ponaru pomyślnie. Przychody ze sprzedaży wzrosły o 20 proc., do 10,3 mln zł. Sprzedaż rośnie już dziewiąty kwartał z rzędu, jednak przedsiębiorstwo miało problemy z rentownością. W IV kwartale 2005 r. strata netto wyniosła 725 tys. zł. W I kwartale tego roku Ponar zarobił już jednak na czysto 400 tys. zł. Jak zapewnia prezes Arkadiusz Śnieżko, dzięki działalności podstawowej. Firma produkuje m.in. elementy i układy hydrauliczne, świadczy też usługi serwisowe. Wyniki przejętego w ubiegłym roku Ponaru Lubań będą konsolidowane dopiero w przyszłym roku (miały być od tego, ale audytor uznał, że na razie są za małe).
Zmiana struktury sprzedaży
Lepszy wynik netto jest zasługą 25-proc. wzrostu sprzedaży krajowej, zapewniającej największą rentowność. - Rozszerzyliśmy ofertę, a dział handlowy, zbudowany w zeszłym roku, zintegrował się z resztą firmy - mówi A. Śnieżko. Poza tym obniżono koszty ogólnego zarządu, firma zredukowała też część etatów. Poprawiła się również sprzedaż zagraniczna. W ubiegłym roku Ponar (jak inni eksporterzy) ucierpiał z powodu niekorzystnych kursów walut. Zgodnie z zapowiedzią, spółka renegocjowała część kontraktów. W I kwartale eksport stanowił ponad jedną trzecią obrotów.
Zdaniem prezesa, restrukturyzacja firmy i procesów produkcyjnych dobiegła już niemal końca. - Chciałbym, żeby teraz zysk rósł równie regularnie, jak obroty - deklaruje A. Śnieżko.
Kompleksowe usługi