Z mediany prognoz analityków ankietowanych przez Reutera wynika, że Produkt Krajowy Brutto (PKB) w pierwszym kwartale wzrósł o 4,8 procent. Jednak wczoraj minister finansów Zyta Gilowska stwierdziła, że wzrost przyspieszył nawet do 5,2 z 4,2 procent w ostatnich trzech miesiącach minionego roku.

"Mamy do czynienia z urzędowym optymizmem. Ministerstwo widocznie pozostaje pod wpływem spektakularnych wyników przemysłu, podczas gdy stanowi on jedną czwartą wartości dodanej. Inne sektory gospodarki rozwijają się wolniej" - powiedział wiceprezes IBnGR Bohdan Wyżnikiewicz. W marcu produkcja przemysłowa rosła najszybciej od dwóch lat. IBnGR szacuje, że w pierwszym kwartale głównym czynnikiem wzrostu gospodarczego był popyt krajowy, który wzrósł o 4,4 procent. Ubiegły kwartał był również okresem dynamicznego wzrostu inwestycji na poziomie 11,9 procent.

"Po raz pierwszy od 29 kwartałów tempo wzrostu inwestycji było dwucyfrowe. To po części efekt statystyczny, ale z drugiej strony nastąpiło też zwiększenie skłonności przedsiębiorców do inwestowania" - powiedział Krzysztof Łapiński z IBnGR. W całym 2006 roku wzrost PKB może sięgnąć 4,4 procent, a w 2007 roku 4,6 procent. Będzie on szybszy niż w roku poprzednim, ale wciąż niższy od potencjału gospodarki, uważa IBnGR.

"Wzrost rzędu 4-5 procent to wciąż poniżej naszego potencjału, co wynika z mało liberalnego charakteru gospodarki i spadku chęci do reform" - powiedział Wyżnikiewicz. W latach 2006-2007 instytut nie spodziewa się zagrożeń inflacyjnych i ocenia, że na koniec tego roku inflacja wyniesie 1,5 procent, a na koniec 2007 roku - 2,2 procent.

((Autor: Piotr Skolimowski; Redagował: Marcin Gocłowski; [email protected]; Reuters Serwis Polski, tel. 22 6539700, RM: [email protected]))