O 26,9 proc., do 1,65 zł, wzrósł wczoraj kurs Próchnika po zatwierdzeniu przez KPWiG prospektu emisyjnego. Właściciela zmieniło 14,3 mln akcji (31,4 proc. kapitału zakładowego). - Inwestorzy bardzo długo czekali na tę decyzję. Teraz z pewnością będą patrzeć perspektywicznie na naszą spółkę - powiedział Mikołaj Habit, wiceprezes Próchnika.

Ponad 22 mln zł z emisji firma wykorzysta na rozwój sieci sprzedaży. Koszt otwarcia nowego punktu razem z tzw. zatowarowaniem szacuje się na 400-500 tys. zł. W tym spółka roku chce otworzyć do 16 sklepów w kraju i za granicą. We własnych salonach producent płaszczy i garniturów realizuje wysokie marże na poziomie około 60 proc. U pośredników jest dwa razy gorzej. Dlatego giełdowe przedsiębiorstwo chce głównie sprzedawać poprzez własne sklepy i salony partnerskie (ten kanał zapewnia teraz firmie ok. 55 proc. przychodów). Jednocześnie będzie odchodzić od sprzedaży hurtowej. Jak rozbudowa sieci wpłynie na tegoroczne wyniki finansowe? Zarząd Próchnika na ten temat na razie nie chce się wypowiadać.