Reklama

Europejska kasa przyciąga spółki

Firmy notowane na warszawskiej GPW licznie ubiegają się o unijne dotacje. Część je dostaje, inne odsyła się z kwitkiem. W jednym są zgodne - w przyszłości wszystkie zamierzają składać kolejne wnioski.

Publikacja: 29.04.2006 09:01

Jak wynika z ostatnich danych, od maja 2004 r. do końca marca 2006 r. Polska wykorzystała 3,8 mld zł z przysługujących nam funduszy strukturalnych i inicjatyw wspólnotowych. Pieniądze poszły na zwrot kosztów inwestycji, m.in. w zwiększanie mocy produkcyjnych czy szkolenia. Strumień pieniędzy nie omija kas giełdowych spółek.

Najskuteczniej w mięsie

Niekwestionowanym liderem w pozyskiwaniu unijnych pieniędzy jest branża spożywcza. Trafiło już do niej ponad 100 mln zł. Przoduje tu przemysł mięsny, a palma pierwszeństwa należy się Indykpolowi. Łącznie w 2005 r. spółki wchodzące w skład jego grupy zawarły z Agencją Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa dziesięć umów o dofinansowanie w wysokości 29,2 mln zł. Pieniądze zostaną przeznaczone na projekty inwestycyjne o łącznej wartości 58,5 mln zł (m.in. zakup nowej linii do produkcji parówek, budowa wytwórni pasz). W ostatnich dwóch latach grupa zrealizowała za pomocą dopłat z funduszy unijnych przedsięwzięcia o wartości około 50 mln zł. Z tego około połowy to dofinansowanie. Grupa przygotowuje kolejne wnioski o dopłaty z funduszy unijnych. W tyle nie pozostaje Polski Koncern Mięsny Duda. W ramach programu SAPARD spółka zrealizowała już pięć przedsięwzięć. Na ich realizację otrzymała niemal 9,6 mln zł. Inwestycje finansuje też Sektorowy Program Operacyjny. Producent mięsa otrzymał z tego tytułu 4,6 mln zł. Na rozpatrzenie czeka już kolejnych siedem wniosków o dotacje o łącznej wartości 9,9 mln zł.

Z unijnych dopłat korzystają też spółki z grupy Animeksu, największego producenta mięsa w Polsce. Przykładowo: giełdowy Ekodrob, którego Animex jest większościowym akcjonariuszem, zawarł do tej pory jedną umowę o dofinansowanie. Do inwestycji o wartości przekraczającej 10 mln zł spółka dostała bezzwrotną pomoc w wysokości niecałych 5,2 mln zł. Zmodernizuje maszyny do rozbioru, wychładzania oraz konfekcjonowania mięsa.

Mniej szczęścia miał Sokołów. Największa spółka mięsna notowana na giełdzie nie korzystała z funduszy SAPARD. Kilka lat temu ponosiła straty i nie miała szans na dofinansowanie. Teraz korzysta z funduszy unijnych. Z tego samego powodu problemy miała najmniejsza giełdowa spółka mięsna. Beef-San nie dostał do tej pory żadnego dofinansowania, ponieważ nie spełniał wymaganych parametrów finansowych. Teraz to się zmieni, dzięki planowanemu połączeniu z przynoszącą zyski AJPI. - Nasza sytuacja poprawi się i będziemy mogli włączyć się do gry. Ponadto AJPI przekaże nam know-how w dziedzinie ubiegania się o fundusze - tłumaczy Jerzy Biel, prezes Beef-Sanu. AJPI ma już sukcesy na tym polu - do tej pory otrzymała z funduszu SAPARD ponad 10 mln zł.

Reklama
Reklama

Ryby też sobie radzą

Aktywni są też przetwórcy ryb. Wilbo dwukrotnie korzystało z dofinansowania w ramach programu SAPARD. Kupiło dzięki temu linię do produkcji wyrobów panierowanych oraz przeprowadziło częściową modernizację zakładów. Łącznie na realizację projektów o wartości 8,8 mln zł spółka otrzymała dotację 4,417 mln zł. Ponadto Wilbo otrzymało pomoc finansową z tytułu uczestnictwa w targach producentów ryb w Belgii. Okazji nie przepuścił też szykujący się dopiero do debiutu Seko. Producent wyrobów rybnych rozpoczął budowę nowoczesnej oczyszczalni ścieków. Instalacja będzie kosztować 1,8 mln zł, a 70 proc. tej kwoty pokryją fundusze unijne. Seko zapłaci jedynie 30 proc., czyli 0,55 mln zł.

Do unijnej kiesy sięga też Pepees, giełdowy producent skrobi. Firma podpisała do tej pory jedną umowę o dofinansowanie z ARiMR. Otrzymała 6,6 mln zł, które zostaną przeznaczone na modernizację zakładu produkcyjnego skrobi ziemniaczanej oraz budowę magazynu wyrobów gotowych skrobi. Takiej szansy nie miał do tej pory Provimi-Rolimpex. Nie korzystał z funduszy unijnych, gdyż produkcja pasz nie była włączona do programu SAPARD. Niedawno to się zmieniło. - Teraz możemy się ubiegać o dofinansowanie i będziemy to robić - mówi Andrzej Budziński, wiceprezes Provimi-Rolimpeksu.Procedury nie do przejścia

Przewlekłe i niejasne procedury składania wniosków to przeszkoda, których kilka spółek nie było w stanie pokonać. Elstar Oils - producent olejów i tłuszczów z rzepaku - przeprowadza duże inwestycje i starał się o środki z funduszy unijnych. Firma spodziewała się otrzymania dofinansowania do budowy instalacji do produkcji biopaliwa na ponad 8,12 mln zł i około 0,67 mln zł na tworzenie nowych miejsc pracy. - Zrezygnowaliśmy, bo procedury były zagmatwane i zbyt długotrwałe - mówi Stanisław Rosnowski, prezes Elstaru Oils i największy akcjonariusz spółki. Firma przeniosła inwestycję do specjalnej strefy ekonomicznej. Dzięki temu korzysta z ulg od podatku dochodowego.

Na wsparcie liczył też Mieszko, znany producent słodyczy. - Ubiegaliśmy się o dofinansowanie, ale go nie dostaliśmy. Starania o dotacje przy tak nieprzejrzystych procedurach nie mają na razie sensu - tłumaczy Marek Moczulski, prezes Mieszka. Na kwestiach formalnych potknęło się również Forte. Spółka kilkakrotnie startowała w konkursach o dofinansowanie programów szkoleniowych. Bezskutecznie. - We wnioskach składanych przez firmę szkoleniową były błędy formalne i nic nie dostaliśmy. Ale będziemy nadal próbować - zapowiada Katarzyna Pieńkowska z Forte. Sukcesów na koncie nie ma też żadna z pozostałych firm z sektora drzewnego. Do tej pory nie dostały od UE ani grosza.

Nieco inaczej było w przypadku innej cukierniczej spółki - Wawelu. Firma buduje zakład w Dobczycach pod Krakowem. Liczyła na pomoc, zwłaszcza że koszty budowy i wyposażenia w maszyny i linie technologiczne szacowane są na ponad 90 mln zł. - Zamierzaliśmy składać wnioski o dofinansowanie. Jednak same przenosiny produkcji z fabryk z Krakowa do zakładu w Dobczycach nie tworzą nowych miejsc pracy, dlatego nie mamy szans na pieniądze - tłumaczy Dariusz Orłowski, prezes Wawelu. Spółka finansuje inwestycję ze środków własnych i kredytu. - Gdy pojawi się taka możliwość, będziemy starać się o dofinansowanie - mówi prezes krakowskiego przedsiębiorstwa.

Reklama
Reklama

Technologie

są zainteresowane

UE chętnie wspiera wszelkiego rodzaju przedsięwzięcia, które mają zaowocować podniesieniem komfortu życia obywateli państw unijnych. Nowoczesne technologie informatyczne są jedną z dziedzin, których rozwój Unia wspiera hojną ręką. Polskie spółki IT dawno nauczyły się korzystać z tego źródła finansowania. Już programy przedakcesyjne (Phare) cieszyły się sporym zainteresowaniem podmiotów z branży. Wykonawcy masowo składali wnioski o akredytacje (z giełdowych firm na takich listach można znaleźć m.in. MacroSoft, Comarch czy Simple), żeby pomagać klientom w zdobywaniu dotacji unijnych na inwestycje informatyczne (sprzęt czy aplikacje). Wspierając kontrahentów, sami mogli liczyć na większą sprzedaż. Równolegle firmy IT składały (i składają) wnioski o refundację nakładów ponoszonych na badania i rozwój. Spora liczba (ATM czy Spin) może pochwalić się osiągnięciami na tym polu.

Unijne dotacje trafiają do branży IT także poprzez szkolenia. Największymi sukcesami może się tu pochwalić CSS, który przez najbliższych kilka lat zorganizuje kursy za ok. 40 mln zł. Kursy te mają za zadanie kształcenie kadr menedżerskich.

Bierzemy, bo dają

Spółki z branży metalowej też ubiegają się o fundusze wspólnotowe. - Bez problemu moglibyśmy sami finansować inwestycje. Ale jeśli pojawia się możliwość uzyskania wsparcia z UE, chętnie z niej korzystamy - wyjaśnia Leszek Walczyk, wiceprezes Odlewni Polskich. W marcu spółka otrzymała 7,8 mln zł refundacji na modernizację linii produkcyjnych, które zostaną uruchomione w maju. W czerwcu spółka złoży kolejny wniosek. Tym razem stara się o 2,24 mln zł refundacji II etapu inwestycji. Cały program unowocześnienia zakładu ma się zakończyć w 2007 r. i pochłonie ok. 30 mln zł. Dodatkowo, Odlewnie zabiegają o 463 tys. zł na stworzenie nowych miejsc pracy.

Reklama
Reklama

W tyle nie pozostaje Drozapol-Profil. W listopadzie ubiegłego roku otrzymał 1,25 mln zł wsparcia z Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości. Kupi za to nową linię technologiczną do prostowania i cięcia blachy, której uruchomienie nastąpi w I kwartale przyszłego roku. Łączny koszt tego projektu to 2,6 mln zł. Drozapol liczy też na dofinansowanie budowy oddziału produkcji zbrojeń budowlanych. Refundacja od PARP może wynieść nieco ponad połowę wartej ok. 2 mln zł inwestycji. Linia ma ruszyć pod koniec czerwca.

Giełdowi producenci sprzętu AGD też inwestują przy wsparciu UE. Amica Wronki korzysta z dotacji unijnych na szkolenia dla pracowników, między innymi finansuje z nich kursy językowe. Wartość projektu to 3,2 mln zł, a UE pokrywa ponad 60 tej kwoty. Możliwość skorzystania z dofinansowania rozważa też Zelmer. Wcześniej spółka nie ubiegała się o dotacje.

Pośrednik też korzysta z funduszy strukturalnych

Z dotacji unijnych cieszą się nie tylko ci, którzy je dostają. Zarabiają na nich też firmy doradcze, np. giełdowe DGA. Poznańska spółka została ostatnio uznana przez magazyn "Fundusze Europejskie" za najskuteczniejszą polską firmę konsultingową w 2005 r. pod względem pozyskiwania dotacji unijnych na projekty szkoleniowe. Dzięki niej beneficjenci otrzymali w zeszłym roku 168,1 mln zł. Z kolei w projektach inwestycyjnych firma zajęła trzecie miejsce, z kwotą 40,4 mln zł. Najlepszy był Ernst&Young. Jego klienci otrzymali z UE 133 mln zł.

- W ciągu ostatnich dwóch lat zainteresowanie funduszami strukturalnymi było bardzo duże - twierdzi Andrzej Głowacki, prezes DGA. Jednak, jego zdaniem, wniosków będzie teraz coraz mniej. - Przedsiębiorcy szybko uczą się i sami zaczynają wypełniać papiery. Sądzę, że ten segment w doradztwie niedługo całkowicie zaniknie - przewiduje. Przypomina, że do podobnego procesu doszło na początku lat 90. DGA oferowało wtedy pomoc w wypełnianiu wniosków o kredyty bankowe. Stopniowo czynności te przejęły jednak same banki. Dlatego doradcy będą się teraz koncentrować na "kreowaniu projektów". - Chodzi o inicjatywy dotyczące np. równouprawnienia kobiet i mężczyzn, czy też związane z osobami niepełnosprawnymi - tłumaczy A. Głowacki. Według DGA, segment ten jest wzrostowy i da firmom doradczym duże pole do popisu.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama