Azjatyckie firmy w kwietniu miały 39,7-proc. udział w amerykańskim rynku sprzedaży samochodów, co oznacza, że zbliżyły się do rekordowego wyniku z października, kiedy według obliczeń firmy Autodata Corp. miały 40 proc. udziałów.
Toyota w kwietniu sprzedała 219,965 tys. samochodów, 4,5 proc. więcej niż rok wcześniej. Wyprzedziła DaimlerChryslera, który - wliczając oddział Mercedesa - sprzedał 211,395 tys. pojazdów. Na razie jeszcze poza zasięgiem Japończyków były koncerny General Motors i Ford.
W USA łącznie sprzedano 1,45 miliona aut osobowych i lekkich ciężarówek, 3,7 proc. mniej niż w w kwietniu 2005. Droga benzyna spowodowała, że więcej klientów zdecydowało się na zakup mniejszych i bardziej oszczędnych samochodów, jak produkowany przez Toyotę model Yaris, Fit (Honda) i Sentra (Nissan). - W większym stopniu niż obecny poziom cen, wpłynęło na to przeświadczenie, że sytuacja nie poprawi się w przyszłości - uważa James Hossack z firmy analitycznej AutoPacific.
Obok Toyoty wynik poprawiła też Honda (2,6 proc.) oraz południowokoreański Hyundai (0,2 proc.).
Jeśli trend na rynku utrzyma się, Toyota może zagrozić GM i Fordowi. Już w 2010 r. japoński gigant chce sprzedawać 10,3 mln aut i awansować na pozycję światowego lidera. O takich planach koncernu z Toyota City poinformowała ekonomiczna gazeta "Nihon Keizai Shimbun". Sprzedaż w USA Toyota chce zwiększyć o 35 proc., a w Azji ma ją podwoić. Powodzenie tego projektu będzie uzależnione od tego, czy w wystarczającym stopniu Toyota zdoła zwiększyć produkcję na rynkach lokalnych. W ubiegłym roku cała grupa, łącznie z Daihatsu i Hino Motors, sprzedała 8,1 mln aut, zaś General Motors był o ponad milion sztuk lepszy.