Zdaniem analityków, tak wysokie notowania wrocławsko--poznańskiego banku to jeszcze efekt dobrych wyników kwartalnych spółki, ale także nowej rekomendacji.
W czwartek pojawiła się na rynku rekomendacja dla akcji BZ WBK, wystawiona przez CA IB Securities (z datą 26 kwietnia), która zalecała swoim klientom kupno akcji banku, a cenę docelową określono na 200 zł, podczas gdy poprzedni cel wynosił 158 zł. Autor raportu Marcin Jabłczyński zwraca uwagę na bardzo dobre wyniki kwartalne banku i prognozuje, że w całym roku BZ WBK może na czysto zarobić 790 mln zł. W przeszłości niejednokrotnie zdarzało się, że nowa rekomendacja wystawiona przez uznaną instytucję finansową potrafiła mocno pociągnąć w górę lub "zdołować" kurs spółek. - To wystarczyło, by inwestorzy zainteresowali się akcjami BZ WBK. Jeśli dodać do tego zbliżający się termin wypłaty dywidendy, otrzymamy tak gwałtowny wzrost notowań banku w ostatnich dniach - uważa Marta Czajkowska, analityk z KBC Securities. Przypomnijmy, że z 446 mln zł zysku netto za ub.r. do akcjonariuszy w postaci dywidendy trafi aż 438 mln zł (6 zł na akcję). Jej wypłata nastąpi 11 maja.
Rekord goni rekord
Na czwartkowym zamknięciu walory BZ WBK były wyceniane na 202 zł, po ponad 5 proc. wzroście. Jednak 202,5 zł z godziny 15.00 to maksimum w historii notowań spółki (która jeszcze jako Wielkopolski Bank Kredytowy była kwotowana na GPW już w połowie 1993 r.).
Ostatnie dni są ogólnie bardzo udane dla spółek z bankowej branży na warszawskim parkiecie. We wtorek historyczne maksimum zanotował ING Bank Śląski, a akcje kolejnych banków do rekordów się zbliżają lub kosztują najwięcej od roku. Zdaniem analityków, to efekt dobrych wyników bądź zachęcających prognoz. W ciągu tygodnia, jaki minął od upublicznienia wyników za I kwartał br., kurs Banku Zachodniego WBK urósł łącznie o ponad 10 proc.