Reklama

Zaplanuj swoje inwestycje w akcje i obligacje

Publikacja: 08.05.2006 14:19

Zaledwie co jedenastą zaoszczędzoną złotówkę Polacy samodzielnie inwestują w akcje lub w obligacje - wynika z szacunków firmy Analizy Online. Ale lokaty w papiery wartościowe, zwłaszcza giełdowe, zyskują na popularności. O czym każdy, kto się na nie decyduje, powinien pamiętać?

Na koniec 2005 r. oszczędności gospodarstw domowych w Polsce miały wartość 475 mld zł. Blisko połowę (221 mld zł) stanowiły bankowe depozyty w złotych i innych walutach. Na inwestycje bezpośrednie, czyli przede wszystkim w akcje i obligacje, Polacy przeznaczyli około 42 mld zł, co stanowi niecałe 10 proc. ich oszczędności. Te dane pokazują, że w naszym kraju samodzielne inwestowanie w papiery wartościowe jest jeszcze mało popularne. Oprocentowanie lokat bankowych - najczęściej spotykanej formy oszczędzania - nie jest jednak satysfakcjonujące. Polacy coraz odważniej poszukują więc alternatywnych możliwości lokowania pieniędzy, o czym świadczy choćby napływ klientów do funduszy inwestycyjnych. Za pośrednictwem funduszy czy firm asset management (zarządzających aktywami na zlecenie) można inwestować na giełdzie. Można to robić także samodzielnie. Tym, którzy się na to zdecydują, chcemy pomóc, odkrywając przed nimi giełdowe tajniki.

Dlaczego giełda?

Zakup akcji spółek notowanych na giełdzie powinien być dla inwestora indywidualnego przede wszystkim długoterminową lokatą. Może być traktowany np. jako sposób oszczędzania na emeryturę. Ma tę przewagę nad lokatą bankową, czy trzymaniem pieniędzy w skarpecie, że szybciej zwiększa wartość naszych oszczędności. Dla przykładu, ktoś, kto w ciągu 30 lat chciałby zgromadzić 1 milion złotych, powinien inwestować:

- 102 zł miesięcznie w akcje największych spółek notowanych na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie (GPW), jeżeli oczekuje, że średnia roczna stopa zwrotu z indeksu WIG20 (indeks obejmujący 20 największych spółek giełdowych) będzie wynosiła tyle, ile w trakcie dotychczasowych 11 lat - 16,4 proc. rocznie,

Reklama
Reklama

- 640 zł miesięcznie w te same akcje, jeżeli spodziewa się o połowę mniejszej, rocznej stopy zwrotu z rynku akcji (8,2 proc.),

- 1197 zł miesięcznie w obligacje Skarbu Państwa, zakładając, że rocznie przyniosą one 5 proc. zysku,

- 1712 zł miesięcznie w depozyty bankowe, przy założeniu, że średnie oprocentowanie przez najbliższych 30 lat wyniesie 3 proc.,

- 2778 zł miesięcznie, jeżeli będzie trzymał pieniądze "w skarpecie".

We wszystkich przypadkach pominęliśmy wpływ prowizji i podatku na wartość naszych oszczędności. Podatek, przypomnijmy, sięga 19 proc. zysku z naszych lokat.

Stopy i ostrożność

Reklama
Reklama

Czy na rynku akcji takie stopy zwrotu, jak podane, rzeczywiście są do osiągnięcia? Pierwszych piętnaście lat działania warszawskiej giełdy pokazuje, że tak. Jak już wspomniano średnia stopa zwrotu z indeksu WIG20 w latach 1995-2005 wynosiła 16,4 proc. Stopa zwrotu z indeksu WIG (obejmuje zarówno największe, jak i średnie spółki giełdowe) od 1991 roku wynosi natomiast aż 84,6 proc., a pomijając pierwsze burzliwe cztery lata - 18,9 proc. Doświadczenia giełd zagranicznych sugerują większą ostrożność przy szacowaniu stóp zwrotu. Dla przykładu, średni roczny zwrot z inwestycji w akcje wchodzące w skład amerykańskiego indeksu S&P500 w trakcie ostatnich 60 lat to 8,5 proc. 35-letnia historia niemieckiego indeksu DAX pokazuje natomiast, że można oczekiwać 10,2 proc. rocznie.

Inwestowanie na giełdzie, oprócz tego, że stwarza szanse na osiągnięcie większych zysków niż w przypadku innych form lokowania pieniędzy, niesie ze sobą też większe ryzyko. Ceny akcji mogą zarówno rosnąć, jak i spadać, co oznacza, że jeżeli źle przewidzimy kierunek zmian, to stracimy część zainwestowanych pieniędzy. Ceny mogą się zmieniać z różną siłą. I tak np. obecnie w banku zarabiamy rocznie około 3 proc. (zaledwie 0,008 proc. dziennie), a na giełdzie jednego dnia cena akcji może wzrosnąć lub spaść tak o 0,01 proc., jak i na przykład o 15 proc. W jeden dzień na giełdzie równie dobrze można zarobić, tyle ile w banku musielibyśmy oszczędzać przy obecnym oprocentowaniu przez prawie pięć lat.

Szanse na osiągnięcie dużych zysków oraz ryzyko poniesienia straty są tym większe, im krótsza perspektywa przyświeca naszym inwestycjom. Niektóre osoby kupują i sprzedają akcje praktycznie każdego dnia. Dzięki temu w okresie dobrej koniunktury mogą zarobić znacznie więcej niż kilka czy kilkanaście procent rocznie. Najlepszym tego przykładem są wyniki osiągane przez osoby, które uczestniczą w zorganizowanych przez "Parkiet" Pierwszych Mistrzostwach Polski Inwestorów. Potyczka trwa od początku marca, a zakończy się za kilka tygodni. Przedmiotem inwestycji są akcje największych spółek notowanych na GPW oraz kontrakty terminowe na indeks WIG20 (instrument finansowy, który szerzej omówiony zostanie w osobnym artykule). Na początku wszyscy mieli po 10 tys. zł. Na koniec kwietnia najlepszy zawodnik inwestujący w akcje miał 14 788 zł (+47,88 proc.), najgorszy 8 737 zł (-12,63 proc). Najlepsza osoba grająca na rynku kontraktów terminowych ma już na koncie 40 200 zł (+302 proc.), a najsłabsza tylko 715 zł (-92,85 proc.)! Dla porównania inwestując 10 tys. zł w tym samym czasie w jednostki najlepszego funduszu inwestycyjnego można było zwiększyć tę kwotę do 11 504 zł (nie uwzględniając opłat), a lokując je w banku na 3 proc. rocznie po 2 miesiącach mielibyśmy około 10 050 zł.

Wiedza kluczem do sukcesu

Inwestowanie w akcje, bez względu na częstotliwość, wymaga wiedzy na temat działania rynku kapitałowego, a w szczególności giełdy papierów wartościowych. Oprócz tego każdej inwestycji będą musiały towarzyszyć odpowiedzi na pytania:

- które akcje kupić,

Reklama
Reklama

- kiedy kupić,

- ile kupić,

- kiedy sprzedać?

Wybór akcji jest jedną z najważniejszych decyzji. Inwestorzy podejmują ją zazwyczaj na podstawie jednej z dwóch najpopularniejszych metod analizy - fundamentalnej i technicznej (możliwe jest oczywiście korzystanie z obu naraz). Te metody przedstawimy w kolejnych odcinkach poradnika.

Bardzo ważny jest moment kupna. Notowania na giełdzie poruszają się w trendach. W hossie, po okresie zwyżki cen, przychodzi czas korekty spadkowej. Po korekcie ceny często wspinają się na nowe szczyty, ale prędzej czy później przyjdzie też moment, że korekta zamieni się w trwały trend spadkowy, czyli w bessę. Ważne jest też podjęcie właściwej decyzji co do liczby kupowanych akcji. Prawidłowe jej ustalenie powinno uchronić inwestora przed katastrofą finansową w przypadku niepowodzenia inwestycji. Straty na giełdzie są sprawą naturalną. Kluczem do sukcesu jest takie określenie liczby akcji, aby w przypadku ich przeceny inwestor mógł je sprzedać i poszukać innej inwestycji.

Reklama
Reklama

Kolejnym, bardzo ważnym elementem giełdowej układanki, jest ustalenie planu sprzedaży akcji - najlepiej jeszcze zanim je kupimy. Plany powinny być dwa. Jeden na wypadek przeceny akcji, drugi - zakładający wzrost notowań. Dlaczego warto je ustalić na samym początku? Gdy już zainwestujemy pieniądze, często tracimy dystans do naszych lokat. Decyzje inwestycyjne stają się zakładnikiem emocji - chciwości i strachu, co często prowadzi do wyboru złych rozwiązań. Uchronić można się przed tym właśnie mając z góry ustalony plan działania.

Giełda

dla każdegoWśród inwestorów są tacy, którzy bardzo często dokonują transakcji na giełdzie i mają dużą wiedzę na temat inwestowania. Przeciętny inwestor indywidualny to jednak zwykle osoba, dla której giełda nie jest jedynym źródłem utrzymania, czy pomysłem na życie. Jest tylko jedną z form lokowania oszczędności. Takie osoby nie dysponują wystarczającą ilością czasu, aby na bieżąco obserwować kursy akcji. One na giełdzie lokują najczęściej tylko część oszczędności. Po starannej analizie kupują papiery wartościowe i często zapominają o nich na kilka, kilkanaście miesięcy lub nawet na kilka lat. Nie kupują akcji, bo chcą szybko zarobić na przypadkowym wzroście ich kursu. Robią to, bo wierzą, że spółka będzie się rozwijała i systematycznie dzieliła się swoimi zyskami z akcjonariuszami. I że kurs jej akcji będzie rósł.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama