W poniedziałek na warszawskiej giełdzie największym zainteresowaniem inwestorów cieszyły się akcje KGHM. Na początku notowań ich kurs urósł nawet o 11 proc., do 136,5 zł. Potem cena walorów lekko spadała. Ostatecznie na zamknięciu za jeden papier płacono 132 zł. W porównaniu z piątkowym zamknięciem to wzrost o 7,32 proc. Dzięki temu, trzecią z rzędu sesję, odnotowały historyczny rekord. Notowaniom towarzyszyła największa na rynku wartość obrotów (270 mln zł).
- Poniedziałkowa zwyżka kursu KGHM to przede wszystkim efekt podania w piątek przez zarząd nowych, bardzo optymistycznych prognoz finansowych na ten rok - powiedział Michał Marczak, analityk Domu Inwestycyjnego BRE Banku. W piątek lubińska firma zapowiedziała, że chce w 2006 r. zarobić na czysto 3,5 mld zł, przy przychodach ze sprzedaży na poziomie 10,5 mld zł. Gdyby je faktycznie wypracowała, wyniki byłyby lepsze od ubiegłorocznych odpowiednio o 53 proc. i 31 proc. Wykonując prognozę zysk na jedną akcję wyniósłby 17,5 zł.
Dobry kwartał
Zdecydowanie mniejsze znaczenie odegrało podanie przez KGHM rekordowych wyników za pierwszy kwartał (872 mln zł zysku netto i 2,46 mld zł przychodów ze sprzedaży). - Okazały się one trochę lepsze niż konsensus analityków. Co jednak najważniejsze koszty rosły wolniej niż przychody - zauważył Michał Marczak. Jego zdaniem, duża część kosztów spowodowana jest wzrostem cen surowca kupowanego od innych firm, czyli tzw. wsadów obcych miedzi. Z kolei 9-proc. wzrost pozostałych kosztów przynajmniej częściowo można wytłumaczyć przygotowywaniem do eksploatacji nowych złóż.
Naciski pracowników